Znany i lubiany Tomek Kopyra z blogu blog.kopyra.com zrobił widzom niespodziewajkę i zapowiedział jakiś czas temu swój występ w The Brain - prawdopodobnie najciekawszym show Polsatu w chwili obecnej. Reprezentant piwnego marginesu trafia do dużej telewizji, więc naturalnie upatrywano w tym sposób na promocję dla rodzimego rzemiosła, jak i oczywiście blogu Tomka. Jest co komentować.
środa, 12 kwietnia 2017
niedziela, 9 kwietnia 2017
CHÂTEAU 2017 - rozważne i romantyczne
Los chciał, że Château dotarło do toruńskiego ZygZaka (jeszcze raz polecam) i wytrzymało na półce kilka godzin do mojego przybycia. Ciężko się nie skusić w takiej sytuacji, a jak mnie coś po prostu omija, to nie ma tego problemu. Szczęście w nieszczęściu, że piwo nabyte w okolicach ceny sugerowanej, bo ponoć sklepy specjalistyczne znów potrafią przypierdzielić soczystą marżą. Tego jest niby z 5000 flaszek, więc myślę, że nie ma sensu wytwarzać w sobie niezdrowego parcia.
sobota, 8 kwietnia 2017
Rowing Jack z LĘBORKA na blogowy mini jubileusz
Mini jubileusz, bo na blogu to już dwusetny wpis. Co prawda będzie widniał jako sto dziewięćdziesiąty dziewiąty, bo jedną reckę swego czasu ściągnąłem do wersji roboczej, ale nie bądźmy tacy szczegółowi. Na prawilną dwusetkę będzie artezanowe Szato.
A dlaczego Rowing Jack? Raz, że jest to stosunkowo świeża warka z Lęborka, gdzie od niedawna gnieździ się AleBrowar. Tak więc ciekawostka. Dwa, że było to pierwsze recenzowane przeze mnie piwo. 5 maja 2015. Nie tutaj, a na facebooku, bo pierwotnie chciałem prowadzić tylko fanpage. Życie zatoczyło koło.
środa, 5 kwietnia 2017
RISpect i Sting z browaru OSOWA GÓRA
Będąc przejazdem w Bydgoszczy lubię sobie zajrzeć do słynnego w piwnym światku Leclerca. Jeśli nie odwiedzacie go regularnie, to mam smutne wieści - dział piwny się zmniejszył. W sumie nie dziwota, bo tego raczej nie dało się utrzymać, skoro półki pełne były zagraniczny IPA rozlanych w roku 2014. No ale jest nadal w czym wybierać, a regularnym bywalcem w dziale jest bydgoska Osowa Góra.
poniedziałek, 3 kwietnia 2017
HYPNOS Belgian American RIS - 50 twarzy piwa
Krótka przerwa w blogowaniu spowodowana przeziębionkiem. Nie będę Wam tu smucił, że aromat nikły, skoro w nosie ciała obce. Wracam z Hypnosem - olimpijskim bogiem i uosobieniem snu. A w interpretacji zasłużonych rzemieślników stał się nietypowym RISem. Z zaciekawieniem śledzę tę grubą serię Olimpu i z dotychczasowych piw byłem więcej niż zadowolony. Jej końca na razie nie widać, ale jak Zeus pozwoli postaram się wszystko zaprezentować na blogu. A co.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
