piątek, 2 września 2016

Moje ulubione szkła do piwa

Ludzie różnie podchodzą do sprawy szkła. Są wśród Was zapewne kolekcjonerzy, którzy posiadają wiele egzemplarzy podobnego typu różniących się tylko brandingiem. Są też pewnie i tacy, którym wystarczy jedna prosta szklanka. Mam nadzieję, że nie ma już osób, które wciąż piją piwo prosto z butli, no bo o ile można sobie darować ekstrawagancję na jakichś mitingach, to w domowych warunkach już warto się pofatygować i przelać trunek do czegokolwiek. Nie będę się jednak rozpisywał o znaczeniu naczynia, bo temat był już wałkowany u innych (fajny eksperyment znajdziecie tutaj). Przedstawię Wam ulubione egzemplarze z mojej (wcale nie tak dużej) kolekcji. Możliwe, że część z Was zaskoczę pewnymi wyborami, a może i zachęcę do kupna szkiełka, które do tej pory jakoś się nie podobało. 

Lubię fikuśne szkła i czasami nie potrafię sobie odmówić kupna, więc wpis zapewne będzie aktualizowany. Zapraszam do lektury i zachęcam do zostawienia komentarza, bo jestem ciekaw jakie macie podejście do tematu i z czego najbardziej lubicie pić piwko. 

sobota, 27 sierpnia 2016

[Doctor Brew] Grape Lager - Recenzja piwa

Kontraktor: Browar Czarnków 
Ekstrakt: 11,5% wag. 
Alkohol: 4,7% obj. 
Goryczka: 26 IBU
Skład: woda; słody (pilzneński, karmelowy); chmiele (Super Pride, Mosaic, Aramis); sok z winogron; drożdże 
Najlepiej spożyć przed: 01.2017
pasteryzowane


No i kolejny Doctor. Co ciekawe, jest to u mnie trzecie z kolei piwo tego duetu, które w sklepach kosztuje w okolicach 5 zł. Główki pracują i Panowie zgarniają nowych klientów. W teorii powinno się to odbić na jakości i takie tam, ale w gruncie rzeczy wygląda to całkiem nieźle. Jedenasta, lager, prosty skład, choć z nowofalowym chmielem. No i główna atrakcja, a mianowicie sok z winogron, który ma być wabikiem w tym piwie. Zobaczymy. 

Butelki z Czarnkowa są naprawdę spoko, o czym już w sumie pisałem. Etykieta to taki typowy Doctor Brew, a więc napisy i jakiś rysunek w tle, w tym wypadku kiść winogron - nawet nie jest to brzydkie. Papier jakościowo też ujdzie, ale całość wydaje mi się... za mała. Po prostu. Na odwrocie sporo informacji, nawet odmiany owoców, a zabrakło za to miejsca na drożdże. Opis całkiem fajny, choć bywały już lepsze. Kapsel firmowy. Efekt końcowy - meh, średnio. 

środa, 24 sierpnia 2016

[BroKreacja] The Gravedigger - Recenzja piwa

Kontraktor: Browar Restauracja Regionalna Marysia 
Styl: Russian Imperial Stout 
Ekstrakt: 24,0% wag. 
Alkohol: 10,3% obj. 
Goryczka: 100 IBU 
Skład: woda; słody (Pale Ale, monachijski typ II, Chocolate Rye, Chocolate Wheat, Carafa Special typ III); chmiel Warrior; drożdże Safale US-05 
Najlepiej spożyć przed: 30.12.2016 
niepasteryzowane, niefiltrowane 


No i mamy kolejnego RISa. The Gravedigger miał swoją premierę już dosyć dawno, ale ostatnio znowu zaczął pojawiać się w sklepach. Czyżby druga warka? Może browar wypuszczał go partiami? Nie wiem, ale jeszcze nie próbowałem, więc sięgam z przyjemnością i liczę, że zmyję nim smak ostatniego polskiego reprezentanta stylu, który pojawił się na blogu. No i w sumie tyle w ramach wstępu, bo nie mam pomysłu na więcej. 

Etykieta wygląda znakomicie. Nie jestem jakimś wielkim fanem stylówy BroKreacji, ale ten wszechobecny mrok wypadł bardzo przekonująco, a sama postać i fonty świetnie ze sobą grają. Zamieszczono wszystkie niezbędne informacje, pełny skład oraz zachęcający opis. Całość jak zawsze na bardzo dobrym materiale. Butelka 330 ml, co chyba nikogo już nie dziwi przy cięższych trunkach. Zabrakło tylko firmowego kapsla, ale ten już jest gotowy i będzie zdobił kolejne piwka. Dobra robota. 

sobota, 20 sierpnia 2016

Co by mi szkodziło być patologicznym?!


Może to przynęta, może nie. Czytając felieton Piotra Nowaka z portalu strajk.eu, wyobrażałem sobie autora jako takiego ultrakonserwatywnego piwosza, który nie nadąża (i nadążać z jakiegoś powodu nie chce) za piwną rewolucją. Skąd w ludziach ten strach? Oczywiście odsyłam do lektury

Tekst skupia się na dwóch grupach miłośników piwa, które Pan Nowak określa mianem patologicznych.

czwartek, 18 sierpnia 2016

[Piwoteka] Fabrykanckie świnie - Recenzja piwa

Kontraktor: Browar Księży Młyn 
Styl: Grodziskie 
Ekstrakt: 7,5% wag. 
Alkohol: 2,8% obj. 
Goryczka: 40 IBU 
Skład: woda; słód pszeniczny wędzony drewnem bukowym; boczek wędzony; chmiel Lubelski; drożdże US-05; sól niejodowana
Najlepiej spożyć przed: 31.08.2016
pasteryzowane


Znowu Grodzisz, tym razem od Piwoteki. Oczywiście browar ambitniej podszedł do sprawy i podrasował piwo... boczkiem. Wędzonym takim. Ciekawy pomysł i w gruncie rzeczy nie powinno się to ze sobą gryźć, no bo piwo samo w sobie jest dymione. Ciekaw jestem, czy poza wędzonką wyjdą tu nuty typowo mięsne. Poza dodatkiem wygląda to na w miarę normalne Grodziskie - lekkie, rześkie, fajne. 

Na dobrym papierze ta sama świetna stylówa, co zawsze. Świnka i różowe akcenty bardzo ładnie prezentują się na czarnym tle. Jest jak zwykle wyjaśnienie nazwy, która jak zwykle odnosi się do Łodzi. Dalej pełny skład, trochę dodatkowych informacji i kilka słów o samym piwie. Od niedawna browar korzysta z firmowych kapsli, które wyszły naprawdę zgrabnie. Dobra robota. 

Widziałem u innych, że Świnka się nie pieni, co jest zrozumiałe ze względu na tłusty dodatek. U mnie jednak utworzyła się całkiem spora czapeczka w białym kolorze i wcale zbyt szybko nie uciekała, więc na plus. Napitek oczywiście jasny, słomkowy, nieco zamglony. Nie jest źle.