wtorek, 13 czerwca 2017

SPECTRUM, czyli RIS zwyczajnie niezwyczajny


Lud przemówił. Na facebooku spróbowałem głosowania tymi śmiesznymi emotkami i odzew był całkiem zadowalający. Wybór właściwie też nieoczywisty, bo jednak stawiałem, że wybierzecie to Miodowe od Doktorów. Miło jest wiedzieć, co Was interesuje, więc jeśli będę miał wątpliwości, to powtórzymy zabawę. 

Spectrum to oczywiście obiecujący RIS od będącego w całkiem niezłej formie kontraktowca Szpunt pod wodzą Dawida Głuszczyńskiego. Ostrzyłem sobie na niego zęby po świetnym moim zdaniem Wormhole, czyli kooperacyjnym Imperial IPA, które zapoczątkowało gustownie zapakowaną serię sztosową. Dzisiejszy cymesik to już nie współpraca z innym browarem, a twór na bazie receptury Piotra Tomaszewskiego - dumnego zdobywcy I miejsca w kategorii RIS KPD 2014 i przy okazji wspólnika kontraktowca. 

No i wracając do opakowania. Śliczna i pomysłowa pod względem graficznym etykieta na dobrym papierze. Co prawda trafiła mi się trochę pozaginana, ale cóż - życie. Efekt holograficzny bezczelnie łechta gałki oczne. Nie wiem, co przedstawia symbol na froncie, ale pewnie ma to związek z widmem optycznym (inaczej spektrum właśnie). Brak tu niestety dokładnego składu, a sporo miejsca zajmuje coś na wzór szyfru/kodu, którego nie udało mi się na szybko rozgryźć. 

Flaszka półlitrowa, taka dla chłopa. Jakby mi znana... czyżby Fortuna

Pod względem wyglądu piwa raczej nie ma nad czym się spuszczać. Barwa faktycznie apetyczna, niemal czarna, w szkle nieprzejrzysta jak Pan Bóg nakazał. Z pianą jest już trochę gorzej, bo skromna warstewka, którą udało mi się wymusić, znika bardzo szybko i zostawia mnie z golutką taflą.

Klasyczny i przyjemny aromat zdominowany przez kakao, gorzką czekoladę i świeże ziarenka kawy. Gdy lekko się ogrzewa kawa wychodzi też w taki dosyć ordynarny i bezpośredni sposób, jakby jej tu faktycznie sypnięto. Dla mnie na plus, bo lubię. Można się doszukać trochę świeżego pumpernikla, trochę takich karmelowych łakoci, a do tego wszystkiego czuć subtelnie rumowy sznyt. Intensywność raczej średnia, ale trzeba zaznaczyć, że na sile całość z czasem też nie traci. 

Łał. Nie jest to może jeszcze #teamsłodyczka i skojarzenia w smaku to ponownie raczej gorzkawa czekolada, ale Spectrum po prostu urzeka wyrazistością. Oprócz tej zimnej czekolady jest tu na drugim planie sporo mocnej, czarnej kawy i palonego zboża. Już to trafia do mnie w stu procentach, a że Szpunt zaserwował te przysmaki w oleisto-gładkiej formie, to już w ogóle. 

Goryczka obecna, średnia, spokojnie wyczuwalna. Czuć przy przełykaniu takie chmielowe echo, jednak zdecydowanie dominują tu ponownie ciemne słody. Posmak wyraźny i długi, jest tu efekt oblepiania - zarówno kakao, jak i popiołem. Część tego zestawu pozostaje też na ustach, także siłą rzeczy nie sposób się nie oblizać od czasu do czasu. 

Alkohol całkiem przyzwoicie ukryty, a ewentualne rozgrzewanie jest bardziej szlachetne niż chamskie. Nie mogę napisać, że piwko poszło w świat za wcześnie. 

Spectrum to RIS czarujący. Nie ze względu na nietuzinkowość, a właśnie dosyć klasyczne i zdroworozsądkowe podejście do tematu. Intensywność, konkretność, gładkość... Czego chcieć więcej? Osobiście stawiam go dziś obok Gravediggera czy popularnego Mr. Hard's Rocks. Pięknie mi weszło. Częściowo pewnie dlatego, że zdążyłem się stęsknić za takim RISem.

Ocena: 8/10

Kontraktor: Bytów Browar Kaszubski
Styl: Russian Imperial Stout
Receptura: Piotr Tomaszewski
Ekstrakt: 25,0% wag.
Alkohol: 9,5% obj.
Składniki: woda; słody jęczmienne, słód pszeniczny; chmiele; drożdże
Najlepiej spożyć przed: 12.04.2019
pasteryzowane, niefiltrowane

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza