niedziela, 25 grudnia 2016

Świąteczny przegląd polskich porterów bałtyckich

No i jest. Zapowiadałem jakiś czas temu przegląd polskich porterów i udało się wyrobić jeszcze na święta. Piwowarski skarb Polski ze świętami mocno mi się kojarzy - a bo rozgrzewa, a bo ciemne, słodkie i degustacyjne. Rok temu po wigilii do seansu Witaj, Święty Mikołaju sączyłem Żywiec Porter. W tym roku do tego samego filmu wyciągnąłem z piwniczki Łódzki. 

Jest to też styl, który ma specjalne miejsce w moim sercu, gdyż właśnie portery bałtyckie były tymi pierwszymi rzeczywiście smakującymi mi piwami. W związku z tym chciałem mieć na blogu w miarę wszystko. Pogoda sprzyja takim maratonom. 

środa, 21 grudnia 2016

Wine Cake - rozgrzewający deser od Brokreacji

Kontraktor: Szczyrzycki Browar Cystersów Gryf
Styl: Barrel Aged Wheat Wine
Ekstrakt: 24,0% wag.
Alkohol: 11,0% obj.
Goryczka: 50 IBU
Składniki: woda; słody (pszeniczny, pilzneński); chmiel (Magnum); drożdże Safale US-05
Najlepiej spożyć przed: 13.12.2017
niepasteryzowane, niefiltrowane


Miałem do końca roku wrzucić jeszcze tylko przegląd porterów bałtyckich, ale napatoczyła się krakowska Brokreacja ze swoim deserkiem i nie mogłem sobie odmówić przemaglowania go na blogu.

Mam jedną z dwóch wersji wina pszenicznego puszczonych niedawno w świat w butelkach. Po świątecznych zakupach odechciało mi się szastać ciężko zarobionymi złotówkami, więc zdecydowałem się tylko na Wine Cake, które to dojrzewało sobie w beczce po winie ze szczepu Tempranillo - najważniejszej odmiany czerwonych winorośli w Hiszpanii. Jeśli jednak ktoś ma ochotę na mocne chmielenie nową falą, to jest też Cup Cake. Zapowiada się konkretnie, także jedziem. 

Browar ma jeden z najładniejszych kapsli na polskim rynku, a nie miałem go jeszcze w kolekcji, więc już jestem szczęśliwy. Butelka 330 ml. Graficznie odbiega to od podstawowej serii Brokreacji z postaciami, ale w sumie wygląda nawet fajniej i rozbudza apetyt. Jest konkretny (nie sztywny!) opis trunku i zadowalająca ilość informacji. Porządna robota.

niedziela, 18 grudnia 2016

Bacchus Wine RIS - bachanalia w wykonaniu Olimpu

Styl: Wine Russian Imperial Stout
Ekstrakt: 25,0% wag.
Alkohol: 9,5% obj.
Składniki: woda; słody (pilzneński, monachijski, Abbey Castlemalting, Carafa III special, Special B, karmelowy 600); chmiele (Iunga, Marynka); dodatki (płatki owsiane, prażony jęczmień, moszcz winogron: Cabernet Souvignon, Merlot); drożdże Safale US-05 
Najlepiej spożyć przed: 10.12.2018
pasteryzowane, niefiltrowane 


Niedawno był Jopen, a już zapowiedziano nowe jopejskie z dodatkiem słodu wędzonego torfem. Wcześniej dostaniemy Whisky RISa i pilsa z dodatkiem wędzonych gruszek. Toruński Olimp fajnie się rozkręcił i narobił apetytu, jednak dzisiejszy bohater jest nie mniej ciekawy. 

Bacchus, bo o nim mowa, to Russian Imperial Stout z dodatkiem świeżego soku z uznanych czerwonych odmian winogron. Z tego co rozumiem pozwolono mu przefermentować, więc w efekcie powinniśmy otrzymać miks piwa oraz czerwonego wina. Na podobny pomysł wpadli swego czasu Doktorzy i wyszło to naprawdę fajnie. Oczekiwania są. 

Olimp to kolejny browar rzemieślniczy, który polubił się z bączkami. W przypadku Lilith butelka zrobiła robotę, więc robi i tutaj - jest sentymentalnie. Etykieta na dobrym papierze i z taką typowo olimpijską grafiką - bywały lepsze, bywały gorsze.

środa, 14 grudnia 2016

[Szałpiw] Buba Extreme Whiskey Barrel Aged - Recenzja piwa

Kontraktor: Browary Regionalne Wąsosz
Styl: Ice Quadrupel 
Ekstrakt:
Alkohol: 16,0% obj. 
Składniki: woda; słody (pilzneński, monachijski, pszeniczny, karmelowy, palony); cukier; chmiel Marynka; kolendra; drożdże
Najlepiej spożyć przed: 31.12.2018 
niepasteryzowane 


No to kolejna bariera cenowa pokonana. Przynajmniej w moim przypadku, choć chodziły słuchy, że Buba Extreme od poznańskiego browaru kontraktowego Szałpiw będzie najdroższym polskim piwem. Nie wiem jak wygląda to w tej chwili, bo ja swój egzemplarz kupiłem za mniej niż 50 zł. I tak bolało, ale wiecie, świąteczny klimat się udziela. 

niedziela, 4 grudnia 2016

[Cameleon] Karminowy - Recenzja piwa

Kontraktor: Browars 
Styl: Black IPA 
Ekstrakt: 14,0% wag. 
Alkohol: 5,6% obj. 
Składniki: woda; słody (Pale Ale, pszeniczny, Caraaroma, Biscuit, Carafa Special II); chmiele (Equinox, Citra, Amarillo, Sticklebract); drożdże US-05 
Najlepiej spożyć przed: 4.05.2016 
pasteryzowane, niefiltrowane 


Browar Cameleon z Dąbrowy Górniczej na facebooku działa sobie już od kwietnia, ale do tej pory trzymał się jakoś tak w cieniu. Nie spotkałem się jeszcze w sklepach z tymi gadami, jednak widzę, że już tam trafiają, więc można się rozglądać. Należy na wstępie złożyć gratulacje za wylanie do ścieku Chabrowego, który ekipie nie wyszedł (czy tam się zepsuł, nie wiem) - brawo za przyjęcie tego na klatę i oby była to ostatnia wpadka. 

Na dzień dzisiejszy więc dwa piwka w ofercie, z czego w moje rączki (przez rączki Piwnego Skryby) trafiło to bardziej mnie interesujące - Karminowy, czyli dosyć klasyczne czarne IPA z apetycznym zestawem chmieli. Dawno nie sięgałem po ten styl, a wchodzi mi jak złoto. 

Od początku zadbano tu o etykiety, co powinno się zwrócić. Gad prezentuje się bardzo atrakcyjnie od strony graficznej, takie małe dzieło sztuki. Mam co prawda niewielkie wątpliwości, bo nazwy kolorów i kameleony na każdej etykiecie mogą sprawić, że piwa będą się mylić, ale zobaczymy, jak rozwiąże to grafik.

środa, 30 listopada 2016

Nie bój się wracać do piw, które lubisz

Czyli o wyższości dobrego nad nieznanym.

Nie wiem czy to regres, czy progres z mojej strony, ale trochę przechodzi mi chęć pogoni za nowościami. Kłóci się to z blogiem, bo jest oparty głównie na piwach świeżych i oczywiście one będą się tu pojawiały.

poniedziałek, 28 listopada 2016

KLASYCZNIE: Brauerei Heller i Aecht Schlenkerla Rauchbier Urbock

Otwieram nowy i zapewne mocno nieregularny cykl Klasycznie. Będę tu brał na warsztat piwne klasyki zarówno z Polski, jak i zagranicy. Dzisiejszego bohatera próbowałem po raz pierwszy nie tak dawno i napisałem o nim kilka ciepłych słów na moim facebooku, jednak uznałem, że zasługuje na pełnoprawny wpis. Przed recenzją warto jednak krótko przedstawić twórców. 


Heller Brauerei

Browar Heller to duma Bambergu - niemieckiego miasta położonego w Górnej Frankonii. Jego siedzibą jest gospoda Schlenkerla położona przy Dominikanerstrasse 6. Heller to oficjalna nazwa pochodząca od Johanna Wolfganga Hellera, który przejął miejsce w połowie XVIII wieku, aczkolwiek sam browar częściej jest nazywany po prostu Schlenkerlą i nie stanowi to dla nikogo problemu. 

Można śmiało nazwać go brewpubem, gdyż jest połączony z restauracją. Znany jest głównie z powodu doskonałych, nagradzanych na całym świecie (ostatnie medale zdobyte w Australii w 2015 roku) piw wędzonych z serii Aecht Schlenkerla Rauchbier, lecz o nich za chwilę. 

środa, 23 listopada 2016

Czym jest Wrocławski Baran? Recenzja piwa Schöps z Browaru Stu Mostów

Spodobało mi się rozszerzanie recenzji o opis stylu (odsyłam przy okazji do Kotwicznego), aczkolwiek nie zawsze ma to sens. Są jednak piwa, które wręcz się o to proszą. Takim stosunkowo świeżym przykładem jest z pewnością jeden z ostatnich wyrobów Browaru Stu Mostów, który poszerzył klasyczną serię WRCLW

niedziela, 20 listopada 2016

Domator o smaku wiśni - jabol wśród piw?

Producent: Domator PWN sp. z o.o. 
Styl: słodowe aromatyzowane 
Ekstrakt:
Alkohol: 9,0% 
Składniki: piwo słodowe, syrop glukozowy, aromat, kwas cytrynowy - regulator kwasowości, karmel, substancje słodzące (acesulfam K, aspartam, sacharynian sodu, sacharoza); zawiera: źródło fenyloalaniny, słód jęczmienny, siarczyny, substancje słodzące 
Najlepiej spożyć przed: 13.01.2017 


Widząc ten ewenement w delikatesach, nie mogłem sobie odmówić zakupu. Spójrzcie tylko na ilość dodatków w składzie - Kingpin by się nie powstydził, prawda? Koszt - zaledwie 2,60 zł lub coś w ten deseń. Pewnie i tak 2 zł za dużo.

Domator o smaku wiśni to dziecko znanego chorzowskiego producenta jaboli. Byk, Mocna wisienka, Super porzeczka, Sangrija i Grzany gospodzin to zaledwie część ich oferty. O dzisiejszym bohaterze trudno natomiast znaleźć cokolwiek w sieci. Trafiłem jedynie na kilka opinii browarbizowiczów i choć nie mam pewności, czy to to samo piwo, to już jestem zniechęcony. Nie oznacza to jednak, że nie będzie to trunek wyjątkowy. 

Wlano go do półlitrowej puszeczki. Generalnie jest tu czarno, a ze złotymi fontami robi to takie żałobne wrażenie. Zakład pogrzebowy Domator. No dopiszcie to sobie nad logiem w wyobraźni, to przyznacie mi rację.

czwartek, 17 listopada 2016

Urodzinowe piwa Deer Bear

Winszuję, winszuję i winszować nie przestanę, póki flaszki nie dostanę. Browar kontraktowy Grzegorza Durtana niedawno skończył roczek i był to w moim odczuciu roczek udany. Zero wpadek, równy poziom piw, ciekawe dodatki i świetny początek współpracy z piwowarami domowymi. Deer Bear w dzisiejszym natłoku premier potrafi się wyróżnić i przykuć uwagę, więc gratulacje należą się jak Clintonowej więzienie. 

Jak to u rzemieślników bywa, tu również przygotowano na tę okazję piwo. A nawet trzy. Dwa z nich to Let's Cook - kwaśne APA i Gose z dodatkami. Wisienką na torcie jest Porter Bałtycki w serii Piwowar Domowy, który dyskretnie zaprezentowano na instagramie już... z osiem miesięcy temu? Tak więc szacun za cierpliwość, bo tak należy podchodzić do tego stylu. 

środa, 16 listopada 2016

Lilith - RIS palony jak samo piekło!

Styl: Imperial Stout 
Ekstrakt: 24,0% wag. 
Alkohol: 10,0% obj. 
Zawiera: słód jęczmienny, żyto palone, pszenicę paloną, jęczmień palony 
Najlepiej spożyć przed: 12.2018 
pasteryzowane, niefiltrowane 


Lilith - pierwsza żona biblijnego Adama, feministka, a następnie kochanka Belzebuba i upiorzyca mordująca noworodki. Podobno była też wężem, który przyczynił się do wygnania Adama i Ewy z Raju. Raczej nie kobrą, ale hej - wąż to wąż.

Golem jak zawsze rzuca na etykiecie hasłem, które prosi się o wygooglanie. Ciekaw jestem, co jeszcze skrywa folklor żydowski, ale ta historia pasuje mi do uczciwego RIS'a. Piwo jeszcze całkiem świeże, obiecujące i zbierające bardzo pozytywne opinie. Nie jestem tym jednak zaskoczony, bo poznański kontraktowiec ma w ofercie bardzo dobre trunki i w miarę możliwości staram się być na bieżąco z nowościami. 

Pierwsze piwo Golema w porcji 330 ml. Zdecydowano się na klasycznego bączka. Może z konieczności biorąc pod uwagę, że Lilith uwarzono w Czarnkowie, ale ja lubię te butelki i cieszę się, że rzemieślnikom jeszcze zdarza się z nich korzystać.

poniedziałek, 14 listopada 2016

[Nepomucen] Nachmielona Hoptimum - czy to na pewno ma przyszłość?

Alkohol: 0% 
Kalorie:
Goryczka: 2/4 
Składniki: woda, chmiel 
Najlepiej spożyć przed: 5.05.2017 
niepasteryzowana, niefiltrowana 


Co nieco już o Nachmielonej powiedziano i napisano. Niewtajemniczonych poinformuję krótko, że jest to nowość od browaru Nepomucen ze Szkaradowa. Wyjątkowo nie mamy tu do czynienia z piwem, a pierwszą w Polsce wodą z chmielem. Ponoć przyprawiono to po amerykańsku, ale nie sprecyzowano niestety, jakimi odmianami. Zero kalorii, zero alkoholu, zero konserwantów. Nowatorski pomysł, trzeba to przyznać, ale czy rzeczywiście przyjmie się jako coś więcej, niż ciekawostka? Trudno powiedzieć. Barierę może stanowić cena, bo są to okolice pięciu blaszek. Akurat piwka Jacka Domagalskiego były do tej pory uczciwie wyceniane, więc być może stworzenie wody z chmielem nie jest aż tak tanie, jak mogłoby się wydawać. 

Warto jeszcze wspomnieć, że napój doczeka się innych wariantów, w tym wersji bardziej goryczkowej.

Na pochwałę zasługuje z pewnością opakowanie. Wiem, zielona butelka nie służy zawartości, ale skutecznie odróżnia Nachmieloną od piw rzemieślniczych.

czwartek, 10 listopada 2016

Moje leżaki: Cornelius Porter

Browar Sulimar 
Styl: Porter Bałtycki 
Ekstrakt: 22,0% wag. 
Alkohol: 8,0% obj. 
Składniki: woda; słód jęczmienny; chmiel; drożdże 
Najlepiej spożyć przed: 3.10.2015 
pasteryzowane 


Rozgrzewamy się. Mam dziś coś (być może) ciekawego, a mianowicie solidnie wyleżakowany Cornelius Porter z browaru Sulimar. Przeterminowany o 13 miechów, natomiast do piwniczki trafił bodajże w maju 2015. Butelka jeszcze półlitrówka, a więc sentymencik, bo od dawna jest w porcjach 400 ml. Zmieniło się chyba jednak coś więcej i na nowej wersji podają większy woltaż. Nawet jeśli, to chyba nikt specjalnie za tym piwem nie tęskni - nie zbierało jakichś szczególnie dobrych opinii, a w każdym razie gorsze, niż ten nowszy. Pewnie charakterystyczna corneliusowa słodycz nie przekonała ludu. Sprawdźmy jednak, jak to piwo się trzyma i co się w nim zmieniło. 

Krótko o opakowaniu. Graficznie jest to przeciętniak bez ambicji, może z wyjątkiem przyjemnej kolorystyki. Jest też parę dziwnych kwiatków: bez konserwantów (jakby wszystkie inne piwa je zawierały), warzone 90 dni (czyli gotowane?) i minimum 6 tygodni leżakowania (nie ma się czym chwalić... i jak to się ma do tych 90 dni?).

poniedziałek, 7 listopada 2016

[Jan Olbracht Rzemieślniczy] Kuźnia Piwowarów 2016: Milk Stout - Recenzja piwa

Receptura: Michał Białozór
Ekstrakt: 15,0% wag. 
Alkohol: 5,2% obj. 
Goryczka: 30 IBU 
Składniki: woda; słody jęczmienne (Pale Ale, monachijski); płatki owsiane; płatki jęczmienne; laktoza; wiórki kokosowe; słody jęczmienne (Caraaroma, Carafa II, Carafa III, Biscuit, Abbey); jęczmień prażony; kawa espresso; granulat chmielowy (Marynka); drożdże S-04; wanilia 
Najlepiej spożyć przed: 25.04.2016 
pasteryzowane, niefiltrowane 


Średnio mi leżą tegoroczne kategorie Kuźni Piwowarów, więc nie rozglądam się specjalnie za tymi piwami. Do tej pory sprawdziłem tylko Fruit Ale'a i był naprawdę udany. Jak większość oczekiwałem jednak najbardziej mlecznego Stoutu, bo trudno nie dostać ślinotoku, kiedy słyszy się jego opis. 

Michał Białozór, autor receptury, oprócz laktozy dodał do swojego konkursowego piwa wanilię, kawę espresso, prażone płatki oraz robiące ponoć fantastyczną robotę wiórki kokosowe. Zostały one odpowiednio przygotowane, aby nie mordować piany, jak w przypadku choćby Triple Twister. Na papierze wygląda to rewelacyjnie, więc mam nadzieję, że Olbracht poradził sobie z tematem. 

Etykieta budzi mieszane uczucia. Z jednej strony nie można jej nic zarzucić pod względem jakości materiału czy zawartości informacji. Zadbano również o podpis zwycięzcy kategorii.

czwartek, 3 listopada 2016

Leżakowany Tenczynek Imperial Stout na International Stout Day

Wyciągnięcie na dziś z piwniczki De Molena byłoby zbyt proste, prawda? No to niech będzie Tenczynek. Piwo miało swoją (dosyć niespodziewaną zresztą) premierę jakoś w listopadzie ubiegłego roku i jest to pierwszy RIS od polskiego browaru regionalnego. Nie można więc odmówić BRJ braku ambicji, ale wykonanie pozostawiało już sporo do życzenia. 

Właściwie każdy skarżył się na to samo - wyczuwalny alkohol, akcenty rozpuszczalnikowe, aldehyd octowy... Wychodzi więc na to, że zbyt wcześnie uwolniono je z browaru. Z tego co zauważyłem, ukazały się dwie warki - jedna z datą do marca, druga (moja) do maja bieżącego roku. Swoją drogą, zastanawia mnie taki krótki termin ważności, ale dobra, zostawmy to. Dziś Tenczynek powinien być już ułożony i choć nie należy oczekiwać tu drugiego Samca Alfa, to jest nadzieja, że będzie to udany wieczór. 

środa, 2 listopada 2016

Kotwiczne Wheat Wine. Czym jest Wino Pszeniczne?

Dzięki uprzejmości Browaru Spółdzielczego z Pucka trafiło w moje łapy bardzo ciekawe piwo. O nim jednak za chwilę, bo jako iż Wheat Wine nie jest póki co stylem zbyt popularnym w naszym kraju, to warto rozszerzyć nieco ten wpis. 


Wheat Wine – co to właściwie jest? 

Można powiedzieć, że mamy do czynienia z młodszym bratem Barley Wine. Kluczowe znaczenie ma oczywiście nazwa i Wheat Wine powinno charakteryzować się znacznym udziałem słodu pszenicznego w zasypie. Najczęściej podaje się, że stanowi on przynajmniej 50% całości. 

poniedziałek, 31 października 2016

[Olimp] Wild Charon - Recenzja na Halloween

Styl: Raspberry Sour Brett Ale
Ekstrakt: 13,0% wag. 
Alkohol: 5,2% obj. 
Składniki: woda; słody (pilzneński, monachijski, pszeniczny, czekoladowy 1200, Carafa II Special); dodatki (sok z malin NFC, łuskane pestki dyni, prażone: jęczmień, żyto i cykoria); chmiel (Sybilla); drożdże Brettanomyces Blend
Najlepiej spożyć przed: 1.11.2017 
niefiltrowane, niepasteryzowane 


Na facebooku da się ostatnio zauważyć jakiś zorganizowany ruch antyhalloweenowy. Cóż, dopóki nikt nie bierze tego święta na poważnie, to przebieranki chyba nie są niczym złym. Ja jako odludek i tak nie mam się z kim w to bawić... Tak czy siak, nie zapomnijcie postawić jutro znicza na grobach bliskich. Rzekłem. 

U mnie dziś olimpijski Wild Charon - stuningowana wersja dawnego Belgian Pumpkin Ale'a. Są Bretty, sok z malin, pestki dyni, cykoria i inne źródła witamin i minerałów. 

Jest to też jedno z niewielu polskich piw (o ile nie jedyne) z tej półki cenowej i zapakowanych tak bardziej na bogato, które mają stosunkowo skromne parametry. Jeśli to piwo swoją złożonością dostarcza wrażeń porównywalnych z dobrym RISem po beczce, to naprawdę szacuneczek dla Olimpu

piątek, 28 października 2016

[Perun] Dziedzictwo: Polish IPA - Recenzja piwa

Kontraktor: Browar Wąsosz 
Styl: Polish India Pale Ale 
Ekstrakt: 16,0% wag. 
Alkohol: 6,7% obj. 
Składniki: woda; słody (pilzneński, monachijski, karmelowy); chmiele (Marynka, Iunga, Sybilla, Lubelski, Puławski); drożdże US-05 
Najlepiej spożyć przed: 5.04.2017 
pasteryzowane 


Perun u mnie jeszcze nie gościł, więc cieszę się, że wkracza takim biało-czerwonym krokiem. Polish IPA to zwieńczenie udanej i chyba całkiem ciepło przyjętej serii Dziedzictwo - single hopów na rodzimych chmielach. Osobiście próbowałem tylko Puławskiego i był naprawdę zacny. Mogę dodać, że to dzięki Adamowi Czogalli pokochałem ten chmiel. Liczę więc, że ten dzisiejszy miszmasz będzie równie dobry i udało się wyciągnąć to, co najlepsze. 

Pod względem stylóweczki Perun nigdy jakoś do końca do mnie nie przemawiał, ale z pewnością etykietom nie można zarzucić braku spójności czy niechlujstwa. Polish IPA wygląda jednak moim zdaniem najsłabiej z całego Dziedzictwa. Pewnie to kwestia doboru kolorów, jednak trudno to krytykować biorąc pod uwagę styl - jest jak jest, ujdzie. Brakuje mi trochę pełnego składu, który znalazłem na facebooku. Dziwi nieobecność informacji o filtracji, choć zakładam, że piwo nie było filtrowane. Jest opis trunku, bez polotu, ale konkretny i zachęcający. Kapsel jak zawsze perunowy. 

środa, 26 października 2016

[Pinta] Table Brett - Recenzja piwa

Kontraktor: Browar na Jurze
Styl: Wild Ale
Ekstrakt: 9,0% wag.
Alkohol: 3,5% obj. 
Goryczka: 19 IBU
Składniki: woda; słody jęczmienne i pszeniczne Weyermann (pilzneński, wiedeński, pszeniczny jasny); chmiele (Citra, Centennial, Mosaic, Cascade); drożdże The Yeast Bay (Amalgamation Blend, Wallonian Farmhouse)
Najlepiej spożyć przed: 11.04.2017 
pasteryzowane, niefiltrowane 


Pinta w tym roku bardzo mi imponuje i w miarę możliwości sięgam po wszystko, co wypuści. Table Brett co prawda miało premierę już jakiś czas temu, ale do butelek trafiła dopiero kolejna warka po wyjątkowo ciepłym przyjęciu na BGM. Lekkie, zapewne mocno sesyjne piwko na dzikich drożdżach Brettanomyces. Nachmielone nową falą, więc zapowiada się przyjemny miks cytrusów, gruszek i stajni (jakkolwiek to nie zabrzmi). Bardzo zasmakowało mi ostatnio (również powtórzone) Brett IPA, więc browar umie się bawić w tej piaskownicy. 

Opakowanie to moim zdaniem niewielki regres w wykonaniu Pinty. Choćby na wspomnianym wyżej Brett IPA można było zawiesić oko dzięki żyrafom i fajnej stylówie, a tutaj etykieta przedstawia... Piwo w pędzie? Że takie pijalne? Niezły pomysł, no ale z półki średnio to przyciąga oko. Nie można oczywiście nic zarzucić pod względem jakości papieru i zawartości informacji - jest wzorowo. 

poniedziałek, 24 października 2016

[Raduga] Kazek Sorgo AIPA - Recenzja piwa

Kontraktor: Browar Wąsosz
Styl: Sorgo AIPA
Ekstrakt: 15,0% wag. 
Alkohol: 6,2% obj.
Goryczka: 60 IBU
Składniki: woda; słód jęczmienny; sorgo; chmiele (Citra, Mosaic, Simcoe, Cascade, Magnum); drożdże US-05
Najlepiej spożyć przed: 5.05.2017
pasteryzowane, niefiltrowane 


Trzecie piwo w ramach współpracy Radugi z projektem Kazek Nowak. Zapraszam na stronę internetową w celu zapoznania się z akcją, bo konkretnie się rozkręciła i w ostatnim czasie wzięły w niej udział takie osoby jak Czesław Mozil czy Tomasz Majewski. Postać Kazka przedstawiłem też krótko w recenzji pierwszego piwa.

Tym razem postawiono na poczciwe AIPA, które podrasowano sorgo. Roślina ma dodawać pełni, ale czy poza tym wprowadza jakieś konkretne walory smakowe, to nie wiem. Na temat sorgo jako surowca piwowarskiego dosyć szeroko rozpisał się Maciej z bloga No to po piwku

Etykieta to z grubsza to samo, co w poprzednich dwóch Kazkach, tylko tym razem na zielono. Wciąż bardzo mi się podoba dzięki zgrabnej, przemyślanej grafice i dobremu jakościowo, oryginalnie wykrojonemu papierowi (zagiął się w tym egzemplarzu, ale to nic).

czwartek, 20 października 2016

[Brodacz] Duży Volt - Recenzja piwa

Kontraktor: Bytów Browar Kaszubski 
Styl: Polish Double IPA 
Ekstrakt: 19,0% wag. 
Alkohol: 9,0% obj. 
Goryczka: 85 IBU 
Składniki: woda; słody (Pale Ale, pilzneński, pszeniczny, wiedeński); chmiele (Iunga, Cascade PL, Oktawia, Puławski, Sybilla); cukier; drożdże US-05 
Najlepiej spożyć przed końcem: 04.2016 
pasteryzowane, niefiltrowane 


Aferami się dziś nie zajmuję, bo na temat BrodaczGate już pisałem. Zresztą to stare dzieje, nie wracajmy do tego. Piwo dedykowane Wiesławowi Mianowicie Wszywce miało swoją premierę jakieś pół roku temu i zebrało całkiem pozytywne opinie. Dziś przychodzi mi się mierzyć z bodajże drugą warką, więc mogę mieć jakieś tam oczekiwania co do tego cymesika. 

Głównym wabikiem ma tu być oczywiście postać Wiesława Wszywki. Choć nic do niego nie mam, to bardziej przyciągnął mnie sam styl, bo polskiego IPA w wersji imperialnej jeszcze nie miałem okazji spróbować. Nie jestem nawet pewien, czy Duży Volt w tej kategorii ma na rynku jakąkolwiek konkurencję. Wśród chmieli polski Cascade i świetny Puławski, co bardzo rozbudza apetyt. Nie wiem, czy coś zmieniło się w składzie, no ale nie sądzę, bo po co? 

Etykieta różni się nieco od zwykłej, nieco ascetycznej serii Brodacza. Front zdobi facjata Pana Wszywki w wersji, powiedzmy, komiksowej. Jako taki obcy element fajnie komponuje się z całością, a już z pewnością lepiej niż w przypadku Masochisty.

poniedziałek, 17 października 2016

Grodziskie po nowemu

Mam wrażenie, że boom na Grodziskie się skończył i obecnie wszyscy je kochają, ale tak naprawdę mało kto po nie sięga. Jeśli się mylę, to mnie poprawcie. W każdym razie taka sytuacja byłaby nawet zrozumiała, bo Piwo z Grodziska dostępne praktycznie wszędzie za 3-4 zł jest zacnym reprezentantem stylu i spokojnie wygrywa jakością z częścią kraftów kosztujących dwa razy więcej. Wydaje mi się też, że jest to styl dający niewielkie pole do popisu i w tradycyjnym wydaniu po prostu nie jest w stanie zaskoczyć konsumenta.

W takiej sytuacji trzeba kombinować i dostosować Grodzisza do wymagań współczesnego klienta. Zadania tego podjął się między innymi Artezan oraz Nepomucen w kooperacji z AleBrowarem - już to pozwala mieć oczekiwania. Fafik został nachmielony australijskim Galaxy, a Lazy Barry amerykańskim Simcoe, czyli mamy tu dwa single hopy. Jak widzicie piwka same proszą się o jakieś porównanie, więc zabawię się z nimi trochę i spróbuję wybrać lepsze. 

piątek, 14 października 2016

[Golem] Orange Juice - Recenzja piwa

Kontraktor: Browar Czarnków S.A. 
Styl: Wheat IPA 
Ekstrakt: 14,1% wag. 
Alkohol: 5,9% obj. 
Goryczka: 50 IBU 
Składniki: woda; słody (pilzneński, pszeniczny); chmiele (Citra, Cascade, Columbus, Magnum); skórka słodkiej pomarańczy; drożdże US-05 
Najlepiej spożyć przed: 03.2017 
pasteryzowane, niefiltrowane 


Poznański Golem całkiem nieźle sobie radzi. Po ich świetnym debiucie dłuższy czas nie robiłem kontroli, aż sięgnąłem po niemal równie smacznego Moszawa. No to z następnym piwkiem już postanowiłem wkroczyć na bloga, bo dobre rzeczy lubię chwalić. Orange Jews... tfu! Orange Juice to Wheat IPA - styl już dosyć dobrze rozpowszechniony i naprawdę fajnie wychodzący rodzimym rzemieślnikom. Ten przedstawiciel chwali się dodatkiem skórki słodkiej pomarańczy, która powinna idealnie komponować się z trójcą topowych nowofalowych chmieli. 

Golem kilka tygodni temu zapowiedział na swoim facebooku niewielkie zmiany w kwestii etykiet. Nie chodzi tu niestety o lepszy papier, który po wyciągnięciu z lodówki nadal marszczy się jak paluchy po dłuższej kąpieli. Orange Juice to bodajże pierwsze piwo, którego nazwa nie brzmi jak zaklęcie nekromanty. Choć nie odnosi się do jakiegoś elementu kultury żydowskiej, to nadal da się tu zauważyć symboliczny smaczek w tych klimatach.

środa, 12 października 2016

[Fortuna] Komes Porter Bałtycki Płatki Dębowe - Recenzja piwa

Styl: Porter Bałtycki 
Ekstrakt: 21,0% wag.
Alkohol: 9,0% obj. 
Składniki: woda; słody jęczmienne (pilzneński, palony); ekstrakt słodowy jęczmienny; płatki dębowe; chmiel Herkules; drożdże W34/70
Najlepiej spożyć przed: 23.03.2018 
pasteryzowane


Za Fortuną ostatnio ciężko nadążyć - cztery nowe Komesy i drugi śmiały Miłosław to naprawdę kuszące propozycje, ale nie dajmy się zwariować. Belgian IPA okazało się (przynajmniej dla mnie) niewypałem, a Sosnowe APA piwem po prostu dobrym. Jeśli więc w tej pociesznej gromadce znajdzie się choć jeden hit, to będę więcej niż zadowolony. Teoretycznie powinien nim być RIS, ale nie dało się nie zauważyć kiepskich opinii, więc darowałem sobie zakup. 

Na jedno nigdy nie mogłem narzekać - komesowy Porter Bałtycki. Płatki z francuskiego dębu powinny świetnie się tu wkomponować i jeszcze bardziej wzbogacić medalistę World Beer Cup. W każdym razie na papierze wygląda to ciekawiej niż Porter Malinowy, który też sobie czeka w lodówie. Wszystko lymyted edyszyn i ciekaw jestem czy browar powtórzy te piwka za rok, czy może zdecyduje się na inne wariacje. 

Z opakowania taki Komes, tylko w nieco innych barwach. Etykieta jak zwykle się marszczy, aczkolwiek bywało gorzej. Nadal czekam na lepszy papier.

czwartek, 6 października 2016

[Flying Dog] Gonzo Imperial Porter - Recenzja piwa

Ekstrakt: ?
Alkohol: 9,2% obj. 
Goryczka: 85 IBU 
Skład: woda; słód (120L Caramel, Black, Chocolate); chmiel (Warrior, Northern Brewer, Cascade); drożdże (dwa szczepy)
Najlepiej spożyć przed: 10.02.2017 


Nic nigdy nie było dla mnie zbyt dziwne.


To cytat Huntera S. Thompsona - legendarnego pisarza, któremu browar zadedykował to piwo. Gonzo to z kolei wyjątkowo subiektywny styl dziennikarski, którego Thompson był jednym z czołowych przedstawicieli. 

Nie mam chwilowo pod ręką nic ciekawego z Polski, więc pozostańmy jeszcze przy zagramanicy. Mam tu kultowy już Imperialny Porter - flagowe piwo amerykańskiego Flying Doga i zdobywcę kilku prestiżowych nagród. Grubsza wersja ich Road Dog Porteru, piwo głębokie i złożone, z wyczuwalnym chmielowym pierdyknięciem - tak mniej więcej przedstawiają je twórcy. Można mieć oczekiwania. 

Autorem etykiety jest, jak zwykle u Flying Doga, popularny brytyjski artysta Ralph Steadman. Rysownik jest jednocześnie jeszcze jednym nawiązaniem do Thompsona, bo panowie wielokrotnie nawiązywali współpracę. Niezwykle charakterystyczna stylówa znajdzie sobie pewnie przeciwników, ale mi ta surrealistyczno-karykaturalna kreska bardzo leży.

niedziela, 2 października 2016

Aventinus Eisbock. Czym jest koźlak lodowy?

Pewnie nie wszyscy o tym wiedzą, więc informuję, że w maju tego roku Pinta uwarzyła pierwszego komercyjnego koźlaka lodowego w Polsce. Piwo powstało na bazie receptury Artura Piasecznego - zdobywcy Grand Prix w Warszawskim Konkursie Piw Domowych. Nie zacierajcie jednak zbyt szybko rączek, bo browar sam nie potrafi sprecyzować, kiedy ich cymesik trafi na rynek. Tak ciężki trunek musi swoje odstać i dojrzeć, jednak warto już dziś nieco lepiej poznać ten styl, więc zapraszam do krótkiej charakterystyki i recki słynnego Eisbocka z browaru Schneider Weisse
Źródło: cdbrewing.com

Według pewnej legendy, powstanie pierwszego koźlaka lodowego było zupełnym przypadkiem. Zdarzyło się to oczywiście w Niemczech, a dokładniej w mieście Kulmbach, pod koniec XIX wieku. Pracownik miał za zadanie przenieść beczki ze świeżym koźlaczkiem z placu browaru do piwnicy i zamknąć interes, jednak z powodu zmęczenia po ciężkim dniu postanowił dać sobie spokój i przełożyć robotę na następny poranek. Noc okazała się na tyle chłodna (była już zima), że piwo zamarzło i częściowo rozwaliło beczki. Wśród brył lodu dało się zauważyć gęstą, brązową ciecz, którą leniwemu pracownikowi kazano wypić w ramach kary za zmarnowanie takiej ilości piwa, na co ten musiał się zgodzić. Jak już zapewne się domyślacie, mikstura chłopu zasmakowała i postanowiono przetestować ten proces produkcyjny na szerszą skalę. 

środa, 28 września 2016

[Staropolski] Porter Bałtycki Leżakujący 180 Dni - Recenzja piwa

Styl: Porter Bałtycki 
Ekstrakt: 22,0% wag. 
Alkohol: 10,2% obj. 
Składniki: woda; słody jęczmienne (jasny pilzneński, karmelowy ciemny, barwiący); chmiele (goryczkowy Magnum, goryczkowy Sybilla, aromatyczny Hallertauer Tradition) 
Najlepiej spożyć przed: 18.08.2017 (P1) 
pasteryzowane, filtrowane 

Kupiłem to piwo chwilę po tym, jak dowiedziałem się o jego istnieniu. Browar Staropolski nie pochwalił się nim nawet na facebooku, a nowy Porter Bałtycki na rynku zawsze budzi u mnie jakąś podnietę. No, może nie taki nowy, bo na krawatce widnieje wyróżnienie z 2011 roku, ale nie spotkałem się z nim nigdy. Partia też jest oznaczona cyferką 1. Jakieś zmartwychwstanie? Kto wie, niech da znać w komentarzu. 

Porter na papierze wygląda obiecująco. Górna granica ekstraktu, przyciągający oko woltaż (chyba największy z krajowych reprezentantów tej półki) i 180 dni leżakowania. Krócej niż Warmiński, ale dłużej niż choćby często nieułożony Łódzki. Szarpnąłem się od razu na dwie sztuki, więc też mu jeszcze dam się pokisić w piwnicy.

Zapakowano to w propsowaną w Browarze Staropolskim półlitrową butlę z krachlą (solidnie pierdykło przy otwieraniu) i nawet nie kosztowało mnie to pięciu dych (#pdk).

poniedziałek, 26 września 2016

[whisker.beer] Whisker A1 i Whisker A2 - Recenzje piw

Przyszła kolej na whisker.beer. Jest autorski projekt Marcina Ostajewskiego, czyli majstra z browaru Wąsosz. Browar stawia raczej na stałą ofertę, więc zakładam, że Whiskery mają zaspokajać ambicje Marcina w kwestii eksperymentów oraz nowości. W każdym razie ja tak to sobie tłumaczę, bo według strony projektu wszystkie piwka mają być warzone tylko raz. Nowości podniecają, więc pomysł uważam za fajny i na pewno będę się przyglądał. 

Na start otrzymaliśmy lekkiego, mlecznego i kwaśnego Saisona w dwóch wersjach. Do A1 dodano wiśnie, natomiast do A2 czerwoną porzeczkę. W składzie obu znajduje się również hibiskus. Brzmi obiecująco i jestem bardzo ciekaw, jak to wszystko ze sobą zagrało. 

piątek, 23 września 2016

[Fortuna] Komes Belgian IPA - Recenzja piwa

Styl: Belgian India Pale Ale 
Ekstrakt: 17,0% wag. 
Alkohol: 8,0% obj. 
Składniki: woda; słód jęczmienny pilzneński; cukier; słód pszeniczny; chmiele (Cascade, Simcoe, Hersbrucker, Fuggle, Herkules); drożdże S-33 
Najlepiej spożyć przed: 16.02.2018 
niepasteryzowane, refermentowane w butelce 


Przyszło nam trochę poczekać na nowego Komesa i osobiście uznałem, że to już skończona seria, ale jednak nie. Wybór stylu jest ciekawy - Belgian IPA, a więc mix piwa mocno chmielonego (w tym wypadku nie tylko odmianami amerykańskimi) z szeroko rozumianą, charakterystyczną Belgią. Niby edycja limitowana. Powstało tego już trochę w Polsce, aczkolwiek mam wrażenie, że nie jest to jakoś szczególnie lubiany styl. Fajnie jednak byłoby, gdyby obok Porteru znalazło się w tej serii coś NAPRAWDĘ dobrego i po cichutku trzymam kciuki. Wy też pewnie jesteście ciekawi, więc lecim. 

Etykieta komesowa, wszyscy to znamy, tym razem w wydaniu zielonym. Zarówno przód i tył niechlujnie naklejone, a krawatka przekrzywiona. Rozumiem tę nieco ascetyczną koncepcję, ale naprawdę fajnie może się to prezentować tylko na dobrym, starannie naklejonym papierze. Na kontrze zaskakuje obecność tej infografiki o leżakowaniu, bo jednak Belgian IPA raczej średnio się do tego nadaje. Skład sprecyzowany, opis zachęcający, a kapsel bardzo ładny. 

środa, 21 września 2016

Mały browar, a Smucin


Wybaczcie tytuł, ale chciałem nawiązać do motta Browaru Zamkowego w Cieszynie. Po opublikowaniu przez Tesco gazetki na najbliższy tydzień, wybuchła aferka, do której postanowiłem się odnieść. Nie zrobiłem tego natychmiastowo, bo czekałem na jakąś odpowiedź browaru, jednak ta do tej pory się nie pojawiła. Marketingowcy musieli zauważyć, co się dzieje, więc tę ciszę można chyba potraktować jako akceptację wszelkich oskarżeń. Zacznijmy może jednak od początku. 

Chyba trochę przyłożyłem się do tego shitstormu, aczkolwiek i tak musiało do niego dojść. Na wykopie znalazłem skrina z gazetki Tesco, gdzie widniał sobie Jubileuszowy Porter ze Szwestką uwarzony na 170-lecie istnienia browaru w Cieszynie. Cena: 49,99 zł.

poniedziałek, 19 września 2016

[Browar na Jurze] Jurajskie Buraczana Piana - Recenzja piwa

Styl:
Ekstrakt:
Alkohol: 4,0% obj. 
Składniki: woda źródlana; słody (pilzneński, pszeniczny, Crystal Maple); płatki ryżowe; koncentrat jabłkowy; burak; rabarbar; kolendra; chmiele (Hallertauer, Amarillo); drożdże US-05 
Najlepiej spożyć przed: 03.2017 
pasteryzowane 

Browar na Jurze miał niedawno bardzo udany występ na blogu, więc tym bardziej przyjrzałem się uważnie, co tam nowego kombinują. Ostatnia premiera, Buraczana Piana, to już naprawdę śmiały krok w stronę dodatków. Mamy tu górniaka z dodatkiem koncentratu jabłkowego, rabarbaru, kolendry oraz BURAKA. Poza tym zakwaszono to jeszcze lactobacillusem. Brzmi jak wymysł (zdolnych) szaleńców z Kingpina lub Piwoteki i browar zaskoczył tym piwem, więc chyba sami przyznacie, że trudno przejść obojętnie. Niezależnie od efektu propsuję to podejście i jestem bardzo ciekaw kolejnych premier. 

Tym specjalnym wyrobom fachowców z Zawiercia chciałem początkowo zarzucić pewien brak spójności na etykietach, aczkolwiek oryginalny krój i logo browaru sprawiają, że jednak jest to jedna parafia. Grafika prezentuje się całkiem fajnie i początkowo skojarzyła mi się ze starymi grami na 8-bitowce. Jest krótki opis piwa, jest pełny skład. Nie widzę znowu ekstraktu i stylu. Kapsel jak zawsze z logiem. Może być, to taki solidny poziom, do którego przyzwyczaił na browar. 

sobota, 17 września 2016

[Stu Mostów] ART+8 i ART+9 - Recenzje piw

Czas sprawdzić, co tam słychać w browarze Stu Mostów z Wrocławia. Do sklepiku trafiły dwa ostatnie piwka z ambitnej kooperacyjnej serii ART+ i tak się składa, że obydwa są w stylu berliner weisse, który na blogu jeszcze nie gościł. Co do samej serii, to pewnie większość z Was wie OCB, ale jakby co szerzej wytłumaczyłem to przy okazji recenzji numeru 5

Parametry piw są niemal identyczne. Ósemkę wyróżnia dodatek truskawek, a Dziewiątkę płatki owsiane i odważniejsze chmielenie, bo etykieta zapowiada dużo większą goryczkę. Jedno i drugie zakwaszono w taki sam sposób. Zapowiada się lekko, rześko i owocowo. 

Co do etykiet, to dużo bardziej podoba mi się Oatmeal Hoptart i budzi pozytywne skojarzenia z browarami amerykańskimi. Truskawa i miś na czerwonym tle w ART+8 są już takie trochę z czapy i normalnie nie obejrzałbym się za tym piwem. Na obu znajdziemy infografiki oraz w miarę sprecyzowany skład. Kapsle firmowe, bardzo ładne. 

środa, 14 września 2016

[Osowa Góra] Bydgoskie Sesyjne - Recenzja piwa

Styl: Pils Bohemski 
Ekstrakt: 12,0% wag. 
Alkohol: 5,0% obj. 
Goryczka: 38 IBU 
Skład: woda; słody (pilzneński, Carapils); chmiele (Saaz, Marynka); drożdże W 34/70 
niepasteryzowane, niefiltrowane 


Polubiliśmy się z Osową Górą, to i wypada spróbować klasyki. Bardzo lubię pilsy i dziś już wyjątkowo za mną chodził ten styl, ale do dania szansy Bydgoszczanom zachęciło mnie także zielone światełko od MenelMajstra. Ma być smacznie i prosto, więc odpuszczę sobie dziś dłuższy wstęp. 

O etykietach również już co nieco pisałem, a jako że różnią się głównie kolorami tła, to też nie ma za bardzo sensu lać wody. Bardzo dobra jakość papieru, dobrze dobrane fonty i takie sobie bazgrołowate grafiki. Pełny skład, krótki opis i garść informacji dodatkowych w zupełności wystarczą. Kapsel firmowy, też niczego sobie. Zdecydowanie na plus. 

Fajnie się to spieniło, ale czapa uciekła tak szybko, że trochę mizernie wyszło to na zdjęciach. A szkoda. Bydgoskie Sesyjne ma kolor jasnego złota, wpadającego już w słomkę. Jest obecne lekkie i równomierne zamglenie, co można zaakceptować biorąc pod uwagę brak filtracji. 

środa, 7 września 2016

[Kormoran] Orkiszowe z czosnkiem - Recenzja piwa

Styl:
Ekstrakt: 12,5% wag. 
Alkohol: 5,1% obj. 
Skład: woda; słód jęczmienny; orkisz; czosnek; drożdże; chmiel
Najlepiej spożyć do: 17.03.2017
pasteryzowane, niefiltrowane


Uwielbiam czosnek. W ogóle cebulę, por i te wszystkie szczypiorowate przysmaki. Orkiszowe z czosnkiem nie jest nowością i premierę miało już bodajże 4 lata temu, no ale nie było kiedy spróbować. W ogóle bardzo dawno nie widziałem go w sklepach, więc pewnie była przerwa w sprzedaży. Czy to dobrze, że wróciło? Się okaże, bo dało się zauważyć, że nie zalicza się do najcieplej przyjętych pozycji browaru.

Bazą jest tu oczywiście Orkiszowe - piwo Kormorana uwarzone przy użyciu prastarej odmiany pszenicy. Chyba miałem okazję je testować, ale było to tak dawno, że nawet nie potrafię powiedzieć, czy mi podeszło. Ciekawie prezentuje się tu fermentacja, bo podobno użyto zarówno szczepu do ejli i lagerów. Nie jestem pewien w jakim celu, ale niech się bawią, szanuję to.

Na etykiecie typowy Kormoran i wszyscy dobrze znamy tę stylówę. Część oferty wygląda bardzo podobnie, ale poza tym tak powinny się moim zdaniem prezentować piwa regionalne - schludne, eleganckie, jednocześnie bardzo swojskie (chyba nadużywam tego słowa...). 

piątek, 2 września 2016

Moje ulubione szkła do piwa

Ludzie różnie podchodzą do sprawy szkła. Są wśród Was zapewne kolekcjonerzy, którzy posiadają wiele egzemplarzy podobnego typu różniących się tylko brandingiem. Są też pewnie i tacy, którym wystarczy jedna prosta szklanka. Mam nadzieję, że nie ma już osób, które wciąż piją piwo prosto z butli, no bo o ile można sobie darować ekstrawagancję na jakichś mitingach, to w domowych warunkach już warto się pofatygować i przelać trunek do czegokolwiek. Nie będę się jednak rozpisywał o znaczeniu naczynia, bo temat był już wałkowany u innych (fajny eksperyment znajdziecie tutaj). Przedstawię Wam ulubione egzemplarze z mojej (wcale nie tak dużej) kolekcji. Możliwe, że część z Was zaskoczę pewnymi wyborami, a może i zachęcę do kupna szkiełka, które do tej pory jakoś się nie podobało. 

Lubię fikuśne szkła i czasami nie potrafię sobie odmówić kupna, więc wpis zapewne będzie aktualizowany. Zapraszam do lektury i zachęcam do zostawienia komentarza, bo jestem ciekaw jakie macie podejście do tematu i z czego najbardziej lubicie pić piwko. 

sobota, 27 sierpnia 2016

[Doctor Brew] Grape Lager - Recenzja piwa

Kontraktor: Browar Czarnków 
Ekstrakt: 11,5% wag. 
Alkohol: 4,7% obj. 
Goryczka: 26 IBU
Skład: woda; słody (pilzneński, karmelowy); chmiele (Super Pride, Mosaic, Aramis); sok z winogron; drożdże 
Najlepiej spożyć przed: 01.2017
pasteryzowane


No i kolejny Doctor. Co ciekawe, jest to u mnie trzecie z kolei piwo tego duetu, które w sklepach kosztuje w okolicach 5 zł. Główki pracują i Panowie zgarniają nowych klientów. W teorii powinno się to odbić na jakości i takie tam, ale w gruncie rzeczy wygląda to całkiem nieźle. Jedenasta, lager, prosty skład, choć z nowofalowym chmielem. No i główna atrakcja, a mianowicie sok z winogron, który ma być wabikiem w tym piwie. Zobaczymy. 

Butelki z Czarnkowa są naprawdę spoko, o czym już w sumie pisałem. Etykieta to taki typowy Doctor Brew, a więc napisy i jakiś rysunek w tle, w tym wypadku kiść winogron - nawet nie jest to brzydkie. Papier jakościowo też ujdzie, ale całość wydaje mi się... za mała. Po prostu. Na odwrocie sporo informacji, nawet odmiany owoców, a zabrakło za to miejsca na drożdże. Opis całkiem fajny, choć bywały już lepsze. Kapsel firmowy. Efekt końcowy - meh, średnio. 

środa, 24 sierpnia 2016

[BroKreacja] The Gravedigger - Recenzja piwa

Kontraktor: Browar Restauracja Regionalna Marysia 
Styl: Russian Imperial Stout 
Ekstrakt: 24,0% wag. 
Alkohol: 10,3% obj. 
Goryczka: 100 IBU 
Skład: woda; słody (Pale Ale, monachijski typ II, Chocolate Rye, Chocolate Wheat, Carafa Special typ III); chmiel Warrior; drożdże Safale US-05 
Najlepiej spożyć przed: 30.12.2016 
niepasteryzowane, niefiltrowane 


No i mamy kolejnego RISa. The Gravedigger miał swoją premierę już dosyć dawno, ale ostatnio znowu zaczął pojawiać się w sklepach. Czyżby druga warka? Może browar wypuszczał go partiami? Nie wiem, ale jeszcze nie próbowałem, więc sięgam z przyjemnością i liczę, że zmyję nim smak ostatniego polskiego reprezentanta stylu, który pojawił się na blogu. No i w sumie tyle w ramach wstępu, bo nie mam pomysłu na więcej. 

Etykieta wygląda znakomicie. Nie jestem jakimś wielkim fanem stylówy BroKreacji, ale ten wszechobecny mrok wypadł bardzo przekonująco, a sama postać i fonty świetnie ze sobą grają. Zamieszczono wszystkie niezbędne informacje, pełny skład oraz zachęcający opis. Całość jak zawsze na bardzo dobrym materiale. Butelka 330 ml, co chyba nikogo już nie dziwi przy cięższych trunkach. Zabrakło tylko firmowego kapsla, ale ten już jest gotowy i będzie zdobił kolejne piwka. Dobra robota. 

sobota, 20 sierpnia 2016

Co by mi szkodziło być patologicznym?!


Może to przynęta, może nie. Czytając felieton Piotra Nowaka z portalu strajk.eu, wyobrażałem sobie autora jako takiego ultrakonserwatywnego piwosza, który nie nadąża (i nadążać z jakiegoś powodu nie chce) za piwną rewolucją. Skąd w ludziach ten strach? Oczywiście odsyłam do lektury

Tekst skupia się na dwóch grupach miłośników piwa, które Pan Nowak określa mianem patologicznych.

czwartek, 18 sierpnia 2016

[Piwoteka] Fabrykanckie świnie - Recenzja piwa

Kontraktor: Browar Księży Młyn 
Styl: Grodziskie 
Ekstrakt: 7,5% wag. 
Alkohol: 2,8% obj. 
Goryczka: 40 IBU 
Skład: woda; słód pszeniczny wędzony drewnem bukowym; boczek wędzony; chmiel Lubelski; drożdże US-05; sól niejodowana
Najlepiej spożyć przed: 31.08.2016
pasteryzowane


Znowu Grodzisz, tym razem od Piwoteki. Oczywiście browar ambitniej podszedł do sprawy i podrasował piwo... boczkiem. Wędzonym takim. Ciekawy pomysł i w gruncie rzeczy nie powinno się to ze sobą gryźć, no bo piwo samo w sobie jest dymione. Ciekaw jestem, czy poza wędzonką wyjdą tu nuty typowo mięsne. Poza dodatkiem wygląda to na w miarę normalne Grodziskie - lekkie, rześkie, fajne. 

Na dobrym papierze ta sama świetna stylówa, co zawsze. Świnka i różowe akcenty bardzo ładnie prezentują się na czarnym tle. Jest jak zwykle wyjaśnienie nazwy, która jak zwykle odnosi się do Łodzi. Dalej pełny skład, trochę dodatkowych informacji i kilka słów o samym piwie. Od niedawna browar korzysta z firmowych kapsli, które wyszły naprawdę zgrabnie. Dobra robota. 

Widziałem u innych, że Świnka się nie pieni, co jest zrozumiałe ze względu na tłusty dodatek. U mnie jednak utworzyła się całkiem spora czapeczka w białym kolorze i wcale zbyt szybko nie uciekała, więc na plus. Napitek oczywiście jasny, słomkowy, nieco zamglony. Nie jest źle. 

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

[AleBrowar] Roo Ride i Ortodox Pale Ale


Właśnie zdałem sobie sprawę, że wśród ponad setki recenzji, które obecnie znajdują się na blogu, nie ma żadnego piwa AleBrowaru. Nie jest to aż tak dziwne, jeśli weźmie się pod uwagę, że Panowie jako nieliczni w polskim rzemiośle stawiają raczej na stałą ofertę. Chyba idzie to jako tako w parze ze stałą jakością, bo do takiego Rowing Jacka wracam dosyć chętnie, także są duże plusy tej strategii. No i jak już ogłaszają nowość, to naprawdę się na nią czeka i nie jest to jakieś gówienko. 

Po imperialnym Smoky Joe browar postanowił pójść w zupełnie inną i chyba tę bliższą ich filozofii stronę. Roo Ride to w założeniu leciutkie, ale mocno chmielone IPA na australijskim Vic Secret. Takich piwek nigdy za wiele, zwłaszcza udanych, więc jestem bardzo ciekaw jak wypada to danie. 

W tym samym czasie odkurzono też serię Ortodox, czyli klasyczne, teoretycznie nudniejsze style w wykonaniu AleBrowaru. Kiedyś piłem z niej stouta i był bardzo udany, więc fajnie byłoby go częściej widzieć na półkach. Tym razem postawiono na klasyczne, lekkie jasne ejl - angielskie chmiele, dobry balans i prostota. Michał Saks u Docenta przyznał, że ma to być taka ugładzona pozycja dla klientów nie poszukujących większych wrażeń i jest to ruch, który rozumiem i popieram. 

czwartek, 11 sierpnia 2016

[Browar na Jurze] Wiśnia w czekoladzie - Recenzja piwa

Styl:
Ekstrakt:
Alkohol: 5,0% obj. 
Skład: woda źródlana; słody (pilzneński, monachijski, Carared, Crystal Rosewood, czekoladowy pszeniczny); kakao; miód naturalny; sok z wiśni nadwiślanki; drożdże Wyeast 1028 London Ale; chmiele (goryczkowy Marynka, aromatyczny Lubelski) 
Najlepiej spożyć przed: 01.2017 
pasteryzowane, niefiltrowane 


Całkiem jeszcze świeże piwko od Browaru na Jurze. Wiśnia w czekoladzie... Kojarzy mi się to niestety z piwami babskimi, wiecie, soczki i aromaty naturalne. Skojarzenie jest jednak chyba błędne, bo cena i skład sugerują już porządny produkt rzemieślniczy. Prawdziwe kakałko, prawdziwy miód i sok z ciekawiej odmiany wiśni. Ta nadwiślanka jest ponoć cierpka i wyraźnie kwaśna, więc może nie będzie to wcale tak grzeczny napitek. Nie pokuszono się o przypisanie piwa do jakiegokolwiek stylu, ale warto jeszcze zaznaczyć, że jest to górniak. Może Brown Porter? Zobaczymy. 

Browar preferuje bezpieczne etykiety i raczej nie skręca na te punkowo-kraftowe ścieżki. Nie szkodzi, bo nadrabia elegancją i bardzo dobrym materiałem. Graficznie prosto i z głową, kojarzy mi się to trochę ze sreberkiem z czekolady, co jest oczywiście na miejscu. Nie widzę nigdzie ekstraktu, choć może znowu go przede mną ukryto, jak w Jurajskim Porterze. Szkoda, że nie pokuszono się o bardziej fikuśny opis, ale jest przynajmniej pełny skład. Śliczny firmowy kapsel. Otwieramy.