Alkohol: 0%
Kalorie: 0
Goryczka: 2/4
Składniki: woda, chmiel
Najlepiej spożyć przed: 5.05.2017
niepasteryzowana, niefiltrowana
Warto jeszcze wspomnieć, że napój doczeka się innych wariantów, w tym wersji bardziej goryczkowej.
Na pochwałę zasługuje z pewnością opakowanie. Wiem, zielona butelka nie służy zawartości, ale skutecznie odróżnia Nachmieloną od piw rzemieślniczych.
Naklejono na nią dobrą jakościowo i graficznie etykietę - bez przepychu, przyjemną dla oka i oryginalną. Świetnie dobrano fonty. Opis jak najbardziej zachęca i brakuje mi tu praktycznie tylko tych chmieli. Kapsel biały, dedykowany napojowi. Zgrabnie jest.
Naklejono na nią dobrą jakościowo i graficznie etykietę - bez przepychu, przyjemną dla oka i oryginalną. Świetnie dobrano fonty. Opis jak najbardziej zachęca i brakuje mi tu praktycznie tylko tych chmieli. Kapsel biały, dedykowany napojowi. Zgrabnie jest.
Sam napitek ma barwę przybrudzonej chmielem wody, taki żółto-zielonkawy odcień. Łatwo przejrzysty, choć widać zawiesinę z takich drobinek. Pieni się skromnie, krótko i na biało.
Nachmielona dużo zyskuje dopiero po ogrzaniu, więc radziłbym nie schładzać jej za bardzo. Mniej daje wodą, więcej tym chmielem, tym razem w bardziej zielonej postaci. Osobiście nie czuję tu goryczki, a trochę szkoda, bo mogłoby tu coś pozostawać na języku. Nagazowanie jest skromne, moim zdaniem odpowiednie. Pije się jak woda. Czyli dobrze.
Czy jednak wrócę do Nachmielonej? Szczerze pisząc, raczej nie. Za ten pieniądz oferuje moim zdaniem za mało, choć jako ciekawostkę jak najbardziej jestem w stanie ją polecić i ogólnie szanuję tę próbę. Po prostu sami oceńcie, dajcie jej szansę. Czekam jeszcze na wersję mocniej chmieloną.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz