czwartek, 17 listopada 2016

Urodzinowe piwa Deer Bear

Winszuję, winszuję i winszować nie przestanę, póki flaszki nie dostanę. Browar kontraktowy Grzegorza Durtana niedawno skończył roczek i był to w moim odczuciu roczek udany. Zero wpadek, równy poziom piw, ciekawe dodatki i świetny początek współpracy z piwowarami domowymi. Deer Bear w dzisiejszym natłoku premier potrafi się wyróżnić i przykuć uwagę, więc gratulacje należą się jak Clintonowej więzienie. 

Jak to u rzemieślników bywa, tu również przygotowano na tę okazję piwo. A nawet trzy. Dwa z nich to Let's Cook - kwaśne APA i Gose z dodatkami. Wisienką na torcie jest Porter Bałtycki w serii Piwowar Domowy, który dyskretnie zaprezentowano na instagramie już... z osiem miesięcy temu? Tak więc szacun za cierpliwość, bo tak należy podchodzić do tego stylu. 

Jak zwykle słówko o etykietach. Łukasz Krzywdziński nie zawodzi i można się od niego uczyć w tej kwestii - kolorowo, zgrabnie, oryginalnie. Nawiązanie do Breaking Bad szanuję, bo ten serial wciąga dupą wszystkie produkcje HBO. Są infografiki, opisy, sprecyzowane składy i kilka innych informacji. Porter to prawie to samo, co w przypadku Coffee Stoutu, ale odpowiednio go zindywidualizowano. No i jest przepis na domową warkę od autora - Mariusza Bystryka. 


Let's Cook - Gose z morelą i limonką 
Kontraktor: Browary Regionalne Wąsosz 
Ekstrakt: 13,0% wag. 
Alkohol: 5,0% obj. 
Składniki: woda; słody (pilzneński, pszeniczny, monachijski I, Carahell); drożdże; chmiele (Citra, Columbus); dodatki (morele, płatki owsiane, kolendra, sól, skórka i sok z limonki, suszona czarna limonka); bakterie (Lactobacillus Delbrueckii, Lactobacillus Helveticus)
Najlepiej spożyć przed: 2.08.2017 
pasteryzowane, niefiltrowane 

Piwko jest solidnie, równomiernie zmętnione. W barwie pomarańczowe. Piana stosunkowo niewielka, ale fajnie zbudowana i puszysta. Średnia trwałość, skromny lacing. 

Aromat jest ciekawy i zajebiście przyjemny. Dodatki zrobiły tu chyba największą robotę i od początku daje takim świeżym sokiem ze słodziutkich moreli z dużym plastrem limonki - czysta egzotyka. Amerykański chmiel świetnie się z tym komponuje i jeszcze bardziej podbija wrażenie koktajlu owocowego. Po lekkim ogrzaniu wychodzi nuta kolendry. Ten owocowy miszmasz lubi się częściowo ulotnić, ale co się nawąchałem, to moje. 

Niewiele ciała, dużo smaku. Kwaśność znana z klasycznego Gose ma tu specyficzny limonkowy charakter, ale jednocześnie jest to piwo rozważne i gęby nie wykrzywia. Są tu cytrusy, są morele, ale jest też lekka podstawa z jasnych słodów. Goryczka bardzo skromna, a finisz krótki - takie minimalne ściąganie od limonki i dosłownie muśnięcie soli. Trochę szkoda, że nie dzieje się tu więcej, ale jeszcze zwiększa to i tak dużą pijalność. Intensywność bąbelków - średnia. Daje się wyczuć przyjemną gładkość płatków owsianych.

Pierwszy Let's Cook na plus. Mega pijalny, bardzo owocowy, rześki i oryginalny. Piwo dla każdego.

Ocena: 7/10


Let's Cook - Sour APA 
Kontraktor: Browary Regionalne Wąsosz 
Ekstrakt: 13,0% wag. 
Alkohol: 5,0% obj. 
Składniki: woda; słody (pilzneński, pszeniczny, monachijski I, Carahell); drożdże; chmiele (Citra, Simcoe, Mosaic, Cascade, Columbus); dodatki (płatki owsiane, skórka z cytryny); bakterie (Lactobacillus Delbrueckii, Lactobacillus Helveticus) 
Najlepiej spożyć przed: 2.08.2017 
pasteryzowane, niefiltrowane 

Sour APA jest żółte i niemal równie solidnie zmętnione. Piana średniej wielkości i trwałości, bielutka, przyjemnie oblepiająca ścianki szkła. Piwo cieszy oczy. 

Też fajnie pachnie. Dominują cytrusy, ale w takiej czystszej, mniej chmielowej postaci, więc skórka z cytryny chyba zrobiła robotę. Po chwili coś słodszego - może mango, nektarynki. Z biegiem czasu nasilają się te owoce i dochodzi jeszcze Simcoe ze swoją sosenką i żywicą. Średnia, utrzymująca się intensywność. Dzieje się i chce się wąchać. 

Mmm, no jest kwaśne. Mocniej niż Gose. Jest bardzo cytrusowo, z dominacją pospolitej, sprawdzonej cytryny. Może się wydawać nieco jednowymiarowe, ale kurde, ta cytryna jest tak dobra i niespotykana w piwach... Jest tu też obecna goryczka - nie za wysoka, ale wyczuwalna, odpowiednia. Taki grejpfrut i wyraźna nuta zieleni. Dzięki niej na finiszu nic mi nie brakuje - wytrawny, gorzkawy, szlachetny i proszący i kolejne łyki. Średnio nagazowane, orzeźwiające, pyszne i pijalne. 

Można pić litrami. Sour APA ma nieco wspólnego z poprzednikiem, ale dla mnie jest piwem bardziej wyrazistym i po prostu lepiej trafiającym w mój gust. Kocham cytrusy.

Ocena: 8,5/10


PIWOWAR DOMOWY: Porter Bałtycki 
Receptura: Mariusz Bystryk
Kontraktor: Jan Olbracht Browar Staromiejski 
Ekstrakt: 21,0% wag. 
Alkohol: 9,4% obj. 
Goryczka: 41 IBU 
Składniki: woda; słody (monachijski, pilzneński, Carafa II, Caramunich typ II, Special B); drożdże dolnej fermentacji; chmiele (Marynka, Lubelski); dodatki (płatki owsiane, cukier Muscovado) 
Najlepiej spożyć przed: 21.04.2017 
pasteryzowane, niefiltrowane 

W wyglądzie bez niespodzianek. Barwa ciemnobrunatna, całość raczej nieprzejrzysta. Pianka beżowa, skromna i przeciętnie trwała. Minimalnie koronkuje. 

Pachnie to dosyć słodko i średnio intensywnie. Jak na styl jest dosyć nietuzinkowo i zamiast kawy czy czekolady dominuje tu raczej lukrecja, czarne haribo, dębina, może trochę whisky... Ciekawe. Akcenty typowo porterowe oczywiście też się znajdą, ale to już raczej drugi plan. Z czasem pojawia się nieco śliwek, zapewne z utlenienia. Szkoda, że nie pachnie trochę mocniej, bo dzieje się tu. 

Misiek ma solidne ciało i jest odpowiednio nasycony. Smak jest bardzo głęboki, świetnie ułożony i nieprzesadnie słodki. I wyróżniający się. Zastanawiam się, czy to nie zasługa tajemniczego cukru Muscovado, który podobno charakteryzuje się smakiem melasy. No jest tu coś innego. Poza tym sporo lukrecji, ugładzona paloność, trochę kawy i czekolady. Goryczka taka porterowa, kawowa, przechodząca w świetny i długi posmak. Wciąż utrzymuje się ten ciekawy akcent - jakiś szlachetny alkohol, drewno... No nie wiem, ale robi robotę. Przyjemnie gładki w odbiorze i satysfakcjonujący. 

Bardzo ciekawy i świetnie ułożony Porter Bałtycki. Nie wiem, co tu zrobiło taką robotę, ale zrobiło. W każdym razie drugiego takiego u nas nie znajdziecie. Póki co, Piwowar Domowy to seria bez zarzutu.

Ocena: 8/10 

Jak świętować, to z przytupem. Bierzcie i pijcie z tego wszyscy.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza