Współpraca z Pawłem Żywieckim
Uwarzone w Browarze Staromiejskim Jan Olbracht
Ekstrakt: 16,5% wag.
Alkohol: 6,8% obj.
Goryczka: 42 IBU
Skład: woda; słody (pilzneński, monachijski I, pszeniczny, chocolate, Caramunich II, jęczmień palony); chmiele (Columbus, Fuggle); drożdże (US-04); dodatki (kawa, płatki dębowe macerowane w whisky z Islay, laski wanilii)
Data ważności: 28.10.2016
pasteryzowane, niefiltrowane

Jak zawsze mamy świetną grafikę od Łukasza Krzywdzińskiego. Szkoda, że misiek-piwowar jest bez brody, bo Paweł ma chyba sporą, ale nie czepiajmy się szczegółów. Na fartuszku (a może to portki z szelkami?) widać natomiast logo browaru domowego, co jest sympatycznym zabiegiem. Ponadto znajdziemy infografikę, pełny skład, podstawowe pitu pitu, opis inicjatywy i samego piwa. Nowością jest recept na domową warkę, co powinno ucieszyć część z Was. Mogę znowu wytknąć co najwyżej najprostszy font (Calibri?), który akurat w towarzystwie tej kreskówki trochę kłuje w oczy.

Pachnie średnio intensywnie i dosyć słodko. Zdecydowanie czuć, że nie jest to pospolity stout i dorzucono tu bonusów. Pierwsze skojarzenie to kawa moczona w whisky, bo kupiłem kiedyś coś takiego i dawało bardzo podobnie. Z samych płatków dębowych też co nieco zostało i po chwili wychodzi drewno. Po zamieszaniu jakby mniej słodko, bardziej surowe kakao i może nawet delikatna korzenność od Columbusa. Po ogrzaniu zastanawiam się, czy słodycz nie ma tu takiego lekko waniliowego charakteru, choć mogę sobie dopowiadać. Jest mimo wszystko ciekawie i jako miłośnik stoutów i kawy jestem zadowolony.

Im dłużej to sobie sączę, tym bardziej doceniam. Może troszkę uwydatniłbym wanilię do pełni szczęścia, ale to naprawdę tyle, jeśli chodzi i mankamenty. Kolejne świetne piwo od browaru, niezwykle udana kooperacja z piwowarem domowym. Zdecydowanie trafia w moje gusta. Winszuję i polecam.
Ocena: 8,5/10
Sprawdź to:
Cztery premiery na Beergoszczy i garść fotek
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz