Kontraktor: Browar Zarzecze
Styl: Rye IPA z jałowcem
Ekstrakt: 16,5% wag.
Alkohol: 7,1% obj.
Składniki: woda; słody jęczmienne (Pale Ale, Cara Clair); słód żytni; chmiele (Simcoe, Amarillo, Cascade, Citra); owoce jałowca; drożdże Safale US-05
Najlepiej spożyć przed: 20.06.2017
pasteryzowane, niefiltrowane
Żyto to jednak nie wszystko i standardowo dorzucono do piwa coś ekstra. Wybór padł na jałowiec, a konkretniej - jego owoce. Nie jestem pewien, czy kiedykolwiek miałem z nimi styczność. Podobno mają sporo właściwości zdrowotnych i działają moczopędnie, więc dla ciekawskich jest to temat do zgłębienia. Prymat na swojej stronie opisuje ich aromat jako leśny, a smak - słodki, gorzkawy i palący. Brzmi nieźle.
Na etykiecie standardowo znajdziemy świnię - tym razem ucharakteryzowaną na wojowniczego Wandala. Ciekawy pomysł, choć nie powiązano go z piwem i opis skupia się wyłącznie na zawartości butelki. Graficznie jest to jak zwykle bardzo fajne, a w tle dzieje się sporo rzeczy. Kapsel firmowy, pełny skład. Wszystko gra.
Bursztyn w barwie, delikatna opalizacja, zero farfocli. Piana w kolorze złamanej bieli - może nie zbita, ale całkiem trwała, pozostająca do końca i skłonna do rozwieszania firanek.
Jest w tym wszystkim bardzo subtelna nutka pieprzna, ale bardziej stawiałbym tu na żyto niż jałowiec. Może daje on tę kwaśność?
Piwo jest fajne i pijalne, przy czym niespecjalnie się wyróżnia. Pan Kopik na pewno jeszcze nad nim popracuje i przy kolejnej warce być może dostaniemy nieco bardziej wykręcony produkt. Na dzień dzisiejszy Vandal to sprawnie wchodzący umilacz wieczoru.
Ocena: 6,5/10
duzo faktów
OdpowiedzUsuń