Ekstrakt: 21,0% wag.
Alkohol: 10,0% obj.
Składniki: woda; słody jęczmienne (pilzneński, monachijski, czekoladowy, karmelowy, palony), słód żytni; cukier; chmiel (Marynka); drożdże dolnej fermentacji
Najlepiej spożyć przed: 8.06.2018
pasteryzowane, niefiltrowane
W życiu każdego browaru przychodzi czas na zmierzenie się z legendą - otóż to, majstry z Wąsosza. W tym przypadku chciałoby się powiedzieć nareszcie, bo trochę dziwił mnie brak porteru bałtyckiego w ofercie browaru. No ale jest. I zapowiada się dobrze, więc postanowiłem odłożyć go na dzisiejsze święto. Oczywiście piję go wcześniej, ale chcę Wam dać reckę na czas, więc cicho.
W wyglądzie bez niespodzianek, ale i bez wstydu. Pianka beżowa, raczej średnia w rozmiarach, apetyczna i zgrabnie zbudowana. Trwałościowo średnia. Piwo oczywiście ciemne jak cholera, a w szkle praktycznie czarne i nieprzejrzyste. Na razie jest dobrze.
Zapach unoszący się ze szkła nie pozostawia złudzeń z czym mam tu do czynienia. Umiarkowanie słodko, choć dosyć intensywnie. Na pierwszym planie czekolada, melasa i jakieś ciemne ciasto. Jest tu zaznaczona owocowa nuta kojarząca się ze śliwką, ale świeżą, nie suszoną. Jest w tym wszystkim przyjemna mleczność, taka kojarząca się z dodatkiem laktozy - super. Całość nie traci na sile ani przez chwilę.
Bardzo udany porter bałtycki. Przypomina mi trochę Warmiński, który w niedawnym przeglądzie wyróżniał się właśnie świetnym balansem, bez zgubnych w skutkach skrętów na przesłodzone ścieżki. W tych widełkach na pewno jedna z lepszych opcji na dzisiejsze święto. Polecam.
Ocena: 7,5/10
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz