Białostocki Gloger dawno u mnie nie gościł. Raz, że od czasu porteru bałtyckiego nie wypuścił chyba nic ciekawego. Dwa, że cieszy się nie najlepszą opinią. Jak mawia typ z Piwolucji: szanujmy swoje pieniądze (czy coś takiego, cytuję z pamięci). Zresztą nie tylko o jakość oferty tu chodzi, bo do szkalunku w środowisku przyczyniły się również matactwa na ratebeer.
Browar od początku dba o materiał na etykiety - papier jest doskonały, przyjemny w dotyku i równiutko naklejony. Graficznie trochę nuda, ale też nie można wiele zarzucić. Ot, stoi sobie Jasiu i trzyma karty. No bo sztos oznacza m.in grę w karty. A obok czego stoi? Beczki? Nie wiem. Skład ogólny, zwięzły opis, kilka dodatkowych informacji, a tam goryczka na poziomie 4,5/5. Jak w Sharku znaczy się? Zobaczymy. Ładny kapsel.
Piwko ma barwę ciemnego złota i jest klarowne. Nie dziwota, skoro filtrują. Piana wpada w ecru, taka na jeden palec i raczej nietrwała. Nie ma się nad czym spuszczać.
Próbuję i niewiele tu sztosowości. Kto by się spodziewał? Gdzieś zapodziała się słodowość z aromatu i w smaku jest stosunkowo wytrawnie. Rozłożenie go na części pierwsze jest dla mnie trudne. Moje pierwsze skojarzenie to cytrusowe perfumy - jakby psiknąć sobie takowym dezodorantem w usta. Piwo wydaje się chemiczne i daje to nieco wykręcający efekt. Zwłaszcza średnio-niska goryczka i finisz to potęgują. Sztos nie jest na szczęście zbyt wyrazisty, bo wówczas mógłby być nie do wypicia. Tu smak jest nie do końca przyjemny, ale lekko wycofany.
Ciało średnie, bąbelków średnio - mi pasuje.
Jak się nie bełta, to Sztos pachnie całkiem przyzwoitym Belgiem. Smakowo już trochę zgrzyta, co wpływa negatywnie na pijalność. Piwo po prostu da się wychylić bez większej przyjemność i właściwie nie jestem w stanie go polecić nawet za tego piątaka biorąc pod uwagę, że obok stały tańsze portery bałtyckie czy przyzwoite Weizeny.
Ocena: 4,5/10
Browar Gloger
Styl: Belgian IPA
Ekstrakt: 14,0% wag.
Alkohol: 5,8% obj.
Składniki: woda; słody jęczmienne, słód karmelowy, słód pszeniczny; chmiele amerykańskie; drożdże belgijskie
Najlepiej spożyć przed: 8.12.2017
niepasteryzowane, filtrowane
Wlasnie pije to piwko i musze przyznac, ze dupy nie urywa. Do tego prawie 7zl w Kauflabdzie. Rozwodniona IPA, cialo mnirj niz srednie, nie tego sie spodziewalem
OdpowiedzUsuń