środa, 6 kwietnia 2016

[Zakładowy] Produkt wzorcowy - Recenzja piwa

Styl: American India Pale Ale 
Ekstrakt: 15,0% wag. 
Alkohol: 6,3% obj. 
Goryczka: 75 IBU 
Skład: woda; słody (jęczmienny, pszeniczny); chmiele (Columbus, Rakau, Citra, Simcoe); drożdże US-05 
Data ważności: 11.04.2016 
niepasteryzowane, niefiltrowane 


Nie skonsumowałem jeszcze czterech piwek otrzymanych od browaru, a ten już zdążył wypuścić dwa nowe, więc jedziemy. Poprzednie egzemplarze wypadły bardzo pozytywnie i do klasyki jaką jest AIPA podchodzę już na spokojnie, z wysokimi oczekiwaniami i świadomością, że nie uwarzyli tego przypadkowi goście. Ma buchać tropikami i przeorać troszkę gardło, bo 75 IBU powinno już jakieś wspomnienie zostawić. 

Zakładowe etykietki opisywałem całkiem niedawno, więc nie będę się tu rozwodził. Śliczne, oryginalne, na dobrym materiale, choć brakuje morskich opowieści czy choćby opisu jakiegoś.

Sam trunek ma barwę ciemnego złota i jest lekko opalizujący. Pianka barwy złamanej bieli i średniej wielkości, ale już zupełnie nieprzeciętnej, zgrabnej budowie i trwałości. Towarzyszyła mi całkiem długo i nie zdążyła zniknąć całkowicie, a w trakcie picia całkiem przyjemnie zdobiła ścianki szkła. 

Aromat średnio intensywny, jednak składa się z bardzo fajnych rzeczy. Pierwszy plan to pomarańcze i mandarynki przeplatane akcentami kwiatowymi. Nieco dalej odzywa się las, żywiczność i siosienka taka. Wspomniane wcześniej owoce są z tych dojrzałych i słodkich, lecz nie odbierają całości tego soczystego, letniego charakteru. 

Ciało średnie, taka uczciwa piętnastka. Nagazowanie w stronę niskiego, dzięki czemu piwko jest przyjemnie śliskie. Średnie pełnia, bez jakiegoś natarczywego karmelu, choć nadal z zaznaczoną słodowością. Dominować jednak zdaje się chmiel i te cytrusy z aromatu, które tutaj przechodzą już w taki czerwony grejpfrut. Kwiatki, czy może wręcz akcenty perfumowe, również pozostały i to chyba robota nowozelandzkiego Rakau. Nie jest to jeszcze piwo wytrawne, ale słodkim też trudno je nazwać. Takie pomiędzy jest. Goryczka średnia, raczej nie na 75 IBU, choć jak najbardziej odczuwalna i przyjemna, o grejpfrutowo-ziołowym profilu. Na końcu półwytrawnie w taki zielony sposób, może z muśnięciem kwiatków, lecz bez upierdliwej łodygowości. Jest dosyć lekko, pijalnie i pod tym względem całkiem blisko APA, choć wrażeń jednocześnie wcale nie brakuje.

Prawilne piwko o niebanalnym charakterze. Póki co wszystko z browaru trzyma wysoki poziom, więc jeszcze raz zachęcam, aby śledzić majstrów z Poniatowej. 

Ocena: 7,5/10 

Sprawdź to: 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza