Kontraktor: Browar Reden w Świętochłowicach
Styl: American Stout
Ekstrakt: 14,0% wag.
Alkohol: 5,5% obj.
Goryczka: 45 IBU
Skład: woda; słody (Pale Ale, monachijski, karmelowy, palony, płatki jęczmienne); chmiele (Marynka, Columbus, Fuggles, Simcoe, Cascade); drożdże Safale US-05
Data przydatności do spożycia: 24.07.2016
niepasteryzowane, niefiltrowane

Farorz z etykiety wygląda na wrednego, ale stylówka Hajera całkiem mi się podoba. Jest oryginalnie, a dzięki zółtemu kolorowi (również na kapslu) oczojebnie. Na odwrocie ciekawy zabieg, bo znajdziemy informacje pisane polszczyzną i gwarą śląską. Krótkie morskie opowieści, które są jednocześnie fragmentem piosenki Rewelsów, oraz pełny skład. Jest ciekawie i można się tego trzymać. Dobra robota.

Z szyjki wdziera się do nosa przede wszystkim chmiel ze swoimi cytrusami, co jest bardzo przyjemne, ale jednocześnie mocno ipowe. Ze szkła jest już bardziej stylowo i nie mniej fajnie - dużo gorzkiej czekolady, kakao, ziarnistej kawy i to wszystko podkręcone pomarańczami. Po zamieszaniu przemyka mi niepokojąca nutka, być może diacetyl, ale znika tak szybko i jest tak niepewna, że przymykam oko. Wszystko dobrze, choć zawsze mogłoby być wyraźniej.

Piwo pije się błyskawicznie i ze smakiem. Podeszło mi zdecydowanie bardziej niż np. kultowy Czarny Mustang z Artezana, który mnie osobiście lekko rozczarował. Śledźcie poczynania Hajera, bo Panowie przykładają się do roboty.
Ocena: 7,5/10
Sprawdź to:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz