wtorek, 22 marca 2016

[Setka] Viking Pils - Recenzja piwa

Uwarzone w Browarze Wąsosz 
Styl: Peated Pils
Ekstrakt: 12,0% wag. 
Alkohol: 5,0% obj. 
Goryczka: 45 IBU 
Skład: woda; słód (Pilzneński, Peated, Monachijski, Caramel Pils, Zakwaszający); chmiel (Pioneer, Flyer); drożdże Bohemian Lager WY2124 
Najlepiej spożyć przed: 5.07.2016 
pasteryzowane, niefiltrowane 


Setka debiutuje na blogu piwem, na które najbardziej polowałem z ich dotychczasowych wypustów. A skoro już na coś się napaliłem, to oczywiście nigdzie nie było. Z pomocą znowu przyszło pilskie Tesco, aczkolwiek 9 zł za pilsa... No, sporo, więc mam nadzieję, że jest z pierdolnięciem. Co powinno go wyróżniać? Ano wyjątkowy w tym stylu dodatek słodu wędzonego torfem. Dlatego też tak się rozglądałem, bo trudno mi było to sobie wyobrazić, ale czułem, że może być super. 

Trzeba przyznać, że browar potrafi zrobić klimat opakowaniem. Przyjemnie chłodna kolorystyka, staranna grafika z uzbrojonym wikingiem i łodzią (chyba miały jakąś konkretną nazwę...), morskie opowieści z jajem, róg polecany jako szkło i tym podobne smaczki. Bardzo podoba mi się takie podejście i naprawdę jest tu na czym zawiesić oko. Skład pełny, informacji właściwie komplet, całość na dobrym materiale. Brakuje w sumie tylko firmowego kapsla. Chce się pić.

Nasz Wiking w pokalu prezentuje się całkiem zacnie. Trunek barwy głębokiego złota, nieco zamglony i przyozdobiony średniej wielkości czapą białej piany. Nie ucieka zbyt szybko i jest przyzwoicie zbudowana, więc całość na plus. Średnio chętna do rozwieszania firanek.

Pierwsze niuchy dają mi już do zrozumienia, że torfu tu nie żałowano. Na pierwszym planie wyraźnie zaznaczone ognisko, oscypki, asfalt i bandaże - coś pięknego i zadziwiająco dobrze sprawdzającego się w jasnym lagerze. Wyczuwalna słodowość w klimatach mokrego zboża. Szukam chmielu, który zdaje się być mocno przykryty, ale raczej bez skutku. Czy mi go brakuje? Z wędzonką mógłby zrobić mieszankę wybuchową i takie połączenie rozbudza wyobraźnię, jednak w obecnej postaci aromat jak najbardziej spełnia moje oczekiwania.

W ustach trunek jest lekki, jednak w żadnym wypadku wodnisty. Średnio napakowany bąbelkami i przystępny, choć jednocześnie wyrazisty. Z pewnością jest to wyjątkowy pils, a torf robi tu kapitalną robotę. Początkowo mimo wszystko dominuje ta przyjemna słodowość uzupełniana zwiewnymi, zielonymi akcentami chmielowymi. Goryczka średnia, korzenno-trawiasta, bardzo przyjemna i moim zdaniem na odpowiednim poziomie. Dopiero kiedy znika, odzywa się głośniej ten oscypek i ognisko, tym razem w towarzystwie nut chmielowych, których trochę brakowało w aromacie. W miarę picia finisz idzie jeszcze odważniej w stronę wytrawnego, robi się wyraźnie trawiasty. Pijalność oczywiście ogromna, a wędzonka o dziwo nie zabiła tego efektu orzeźwienia, który dobry pils nieść również powinien.

Jestem oczarowany. Eksperyment odważny i zdecydowanie udany, a pils koniec końców warty swojej ceny. Nie trzeba wiele, aby z klasycznego gatunku zrobić mocno nowofalową pozycję. Aż chciałoby się przelać go do drewnianego kufla, rozpalić ognisko gdzieś na zewnątrz i po prostu sobie klapnąć. Ech...

Ocena: 8,5/10

Podobne teksty: 
[Reden] Wielka Szycha 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza