Styl: White IPA
Ekstrakt: 14,9% wag.
Alkohol: 5,9% obj.
Goryczka: 55 IBU
Pasteryzowane, niefiltrowane
Etykieta wygląda kozacko, podobnie jak w przypadku Nocnego Wilka. Szybka bryka, pstrokate kolory, chińskie znaczki - chłopcy kochają takie pierdoły. Na kontrze brakuje mi tylko morskich opowieści, które powiązałyby jakoś styl piwa z tą bryką (Twoje gardło po zetknięciu z tą goryczką będzie wyglądało jak rowerzysta po zderzeniu z Mitsubishi!). Koniec końców oczywiście jest pozytywnie.
Piwko barwy jasnego złota nalewa się z lekkim, równomiernym zmętnieniem. Piana biała, średnia i ładnie zbudowana z drobnych oczek. Redukuje się w rozsądnym tempie i nie znika całkowicie, choć firanek za bardzo nie zostawia.
Wąchamy. W nozdrza od razu uderza wyraźny, mięsisty grejpfrut, aż chciałoby się wbić w niego zęby. Tuż obok znajdziemy tu też taką słodszą cytrusową nutę, bardziej w kierunku mandarynek. Uzupełnia to jeszcze ta skórka pomarańczy oraz skromna przyprawowość, zapewne te kolendrę. Świetna kompozycja, a dodatki zrobiły robotę.
Czekam na kolejną przejażdżkę.
Ocena: 7,7/10
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz