piątek, 4 sierpnia 2017

NATARCIE PSZENICY - taktowny najeźdźca

(niestety nie miałem krówki w kolekcji)

Golem
wygrywa w fejsbukowym głosowaniu, co było zresztą do przewidzenia. Kontraktowiec szybko zapracował sobie na dobrą reputację, a premiery ma ciekawe i nie boi się nietuzinkowych dodatków. A jak się do tego doda trochę śmieszków, to już w ogóle. 

środa, 2 sierpnia 2017

Zaangażowana społecznie HOPLALA i jej walka z wiatrakami


1 sierpnia nieznany mi do tej pory, choć cieszący się ponoć nie najepszą opinią serwis F5, opublikował krótki artykuł poświęcony działalności browaru kontraktowego Hoplala. Kontraktowiec (zwany również w artykule wymijająco po prostu marką) póki co zasłynął głównie tym, że zarządzany jest przez kobiety. Z tekstu dowiadujemy się jednak, że jest to także pierwszy w Polsce zaangażowany społecznie browar, co osobom orientującym się w piwnym środowisku naturalnie musiało podnieść ciśnienie. 

niedziela, 30 lipca 2017

Konstancin PORTER - tego się nie spodziewałem


Namnożyło mi się ciekawych piwek w kolekcji, a i mam ostatnio trochę więcej czasu i chęci, to jedziemy z kolejną recką. Konstancin Porter to takie trochę piwne widmo. Poszedł w świat bodaj na początku tego roku i choć zapowiadało się tego dosyć sporo (mimo, że lymyted edyszyn), to trafiłem na niego dopiero teraz. W drodze do Żabki po Polskie Ale postanowiłem sprawdzić co słychać w Delikatesach, gdzie swego czasu dorwałem m.in. wybitnie spierdolonego Domatora. No i proszę, stoi sobie. 

sobota, 29 lipca 2017

OKOCIM Polskie Ale - koncernowa niespodzianka


Uff, jestem pierwszy? Specjalnie po robocie do Żabki zapierdzielałem. Mniejszych piwnych blogierów poznacie po strugach potu na czołach, dziurawych podeszwach i ciężkich, charakterystycznie brzdąkających przy najdrobniejszym ruchu plecakach. Ścigamy się ze sobą, żeby jak najszybciej opublikować recki koncernowych popierdółek. Na przykład takich popierdółek, jak Okocim Polskie Ale

piątek, 28 lipca 2017

WRCLW Barley Wine Rum BA, czyli jak spiracić piwo


To piwko wystawiłem jakiś czas temu w facebookowym głosowaniu i z czymś tam przegrało. Mam wobec niego jednak naprawdę spore nadzieje (już namiastkę hajpu) i takie nie dające spokoju przeczucie, że błędem byłoby nie poświęcać mu szerszego wpisu na blogu. Może się rozczaruję, zobaczymy. No a jak już poświęcać wpis, to teraz, póki da się je kupić.